On mówił o świątyni swego ciała

W różnych modlimy się świątyniach: wielkich i przestronnych, mniejszych i całkiem małych. Dzisiaj przywołujemy słowem tę pierwszą katedrę wśród katedr Kościoła katolickiego: bazylikę św. Jana na Lateranie w Rzymie. Nosi ona dumny tytuł „Sacrosancta lateranensis ecclesia omnium urbis et orbis ecclesiarum mater et caput” czyli Najświętszy kościół laterański, Matka i Głowa kościołów całego Miasta i Świata. […]

Kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się

Wszystkich Świętych to taki dzień w roku, chyba jedyny, gdy patrzymy na groby, obrazy i rzeźby, by wspomnieć chrześcijan, uznanych przez Kościół katolicki za przebywających w wiecznej chwale Boga. Kolejne nasze spojrzenie obejmuje ludzi, z którymi żyjemy na co dzień, powołanych do świętości, czyli szczęścia wiecznego z Bogiem. Chcemy świętym kanonizowanym powierzyć naszych zmarłych, by ich dusze mogły dostąpić oglądania Boga żywego. Chcemy świętym powierzyć siebie i bliskich, byśmy i my dotarli do nieba. […]

I tak w duszy się modlił

Świątynia jest miejscem spotkania z Bogiem. Jest przestrzenią uwielbienia, dziękczynienia, uświęcenia. Jest miejscem wyjętym z doczesności, codzienności, tego, co nazywamy profanum. Jest Sacrum, bo tutaj Bóg działa w sposób szczególny uświęcając ludzi. Ta niezwykła, wspólnotowa oraz osobista przygoda uświęcenia nazywa się modlitwą. Bez modlitwy żadna sakralna przestrzeń nie ma znaczenia. […]

Przychodziła do niego z prośbą

 

Przyznam, że nie spotkałem człowieka który by mi wprost powiedział: „Nie wierzę w Boga”. Tym bardziej nie spotkałem człowieka, który by powiedział, że nigdy nie chciał być szczęśliwy. Dlaczego takie dwa zestawienia: Bóg i szczęście? Pewnie dlatego, że mimo różnych religii i wyznań wszystkie szukają odpowiedzi na pytanie o szczęście właśnie w istocie boskiej, która przekracza nasz rozum, nasze ciało, naszą śmierć. […]

Padł na twarz u nóg Jego i dziękował Mu

 

Może się powtarzam, ale kiedy widzę ludzi uwolnionych od cierpienia dzięki pomocy innych osób, wtedy staram się rozeznać jak się zachowają względem swych dobroczyńców. Czy będą umieli podziękować, czy zachowają obojętność, jakby im się wszystko należało? Pamiętacie znakomicie, że rok po kanonizacji naszej św. Jadwigi Królowej, wielu z nas jechało w pielgrzymce do Rzymu, aby dziękować Janowi Pawłowi II za ten skarb. Jeden szacowny krakowski proboszcz powiedział przed wyjazdem swoich parafian – pielgrzymów: „Pamiętajcie, że prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się za bramą z napisem WDZIĘCZNOŚĆ”. […]

Przymnóż nam wiary

 

Wiara jest skarbem, którego szanować uczymy się od świętych. Dzisiaj przypada liturgiczne wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, która zaufała Bogu bezgranicznie. Czym było życie Helenki Kowalskiej, która 1 sierpnia 1925 r. zapukała do furty klasztornej? Wtedy przełożona kazała jej zapytać Pana domu, czy On ją przyjmuje. Helenka, wiedziała, że ma iść do kaplicy. Gdy zapytała Jezusa, w odpowiedzi usłyszała: „Przyjmuję, jesteś w sercu Moim”. […]

Za życia otrzymałeś swoje dobra

 

Dzień 25 stycznia 1617 r. okazał się przełomowy w życiu św. Wincentego a Paulo, francuskiego kapłana. Tamtego dnia Kościół wspominał w liturgii nawrócenie św. Pawła. Co się stało? Wincenty zostaje wezwany do chorego, cieszącego się opinią porządnego i szanowanego człowieka. Na łożu śmierci ten człowiek wyznaje Wincentemu, że jego życie całkowicie rozminęło się z prawdą, że ciągle udawał kogoś innego niż był w rzeczywistości. Wincenty przeżywa wstrząs; zaczyna rozumieć, że Bóg pozwala się dotknąć w ubogich, w nich potwierdza swoją obecność. Odtąd Wincenty zaczyna gorliwie służyć ubogim i pokrzywdzonym. Składa Bogu ślub poświęcenia się ubogim. Gromadzi wokół siebie kilku kapłanów, którzy w sposób bardzo prosty i dostępny głoszą ubogim Słowo Boże. W ten sposób w 1625 r. powstało Zgromadzenie Księży Misjonarzy – lazarystów (por https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-27.php3).

+Veni Sancte Spiritus!                                                            26 nd zw C 28 września 2025

Am 6,1a.4-7; Ps 146; 1 Tm 6,11-16; Łk 16,19-31 […]

Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości

Obaj byli z Indii. Jeden multimilioner dosłownie zakochany w swoich pieniądzach; kiedy umierał zażądał, aby służba przyniosła mu banknoty, leżał pośród licznych pakietów zrolowanych pieniędzy, zagarniał je i mówił coraz bardziej słabnącym głosem: „Money, my money…” Aż skonał w samotności. Drugi nie miał wielu pieniędzy, ale miał wielkie serce. Hindusi nazywali go Mahatmą Gandhi. On powiedział: „Jeśli człowiek boi się stracić rzecz, którą posiada, to znaczy, że ta rzecz, posiada jego”. […]

Tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

Starożytny chrześcijański przekaz głosi, że po ustaniu prześladowań chrześcijan przez cesarzy rzymskich matka cesarza Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus. Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Historycy najczęściej podają rok 320, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. Nim drzewo Krzyża podzielono na wiele relikwii i rozesłano w świat, najpierw chrześcijanie zbudowali na wzgórzu Golgoty dwie świątynie ku czci Zbawiciela. Odtąd Krzyż, który był drzewem hańby stał się znakiem największej miłości i chwały. […]

Jeśli ktoś przychodzi do mnie

 

Co takiego miał w sobie młodzieniec z Turynu, Pier Giorgio Frassati, którego ojciec i matka praktycznie się nie modlili i pokładali ufność w pieniądzu, a on dzisiaj zostaje ogłoszony świętym? Co takiego miał w sobie innych Włoch, żyjący blisko wiek później, Carlo Acutis, którego rodzice również nie pokładali nadziei w Bogu, a on – podobnie jak Pier Giorgio – dzisiaj będzie ogłoszony świętym Kościoła katolickiego? […]