Później jednak opamiętał się i poszedł
To chyba niemożliwe, aby nie porównywać ze sobą ludzkich losów. Szczególną okolicznością jest pogrzeb. Bywają takie pogrzeby, że ludzie nie mieszczą się w kościele. Bywają inne. Niedawno prowadziłem taki pogrzeb, gdzie na Mszy były poza mną trzy osoby tj. dwie kobiety w ławce oraz pan kościelny. Nie znałem zmarłego, za którego sprawowałem Eucharystię; jakieś powierzchowne informacje z kartoteki parafialnej dały mi zarys tożsamości tego człowieka. Tym bardziej chciałem tę Eucharystię sprawować godnie i z namaszczeniem. Bo w ekonomii Bożej nie ja jestem od osądzania i zbawiania, jedynie od głoszenia miłosierdzia Bożego i udostępniania sakramentów łaski. […]