Gdy jeszcze było ciemno

 

 

W 1869 roku Adam Asnyk napisał wiersz pt. Pod stopy krzyża. Oto jego fragment:

 

  1. Na mojej piersi spoczywał schowany

Maleńki krzyżyk ze słoniowej kości:

Świadek młodzieńczej wiary nieskalanej,

Dar macierzyńskiej najczystszej miłości,

Co przetrwał wszystkie burze i szaleństwa

Znakiem cichego, boskiego męczeństwa (…)

2 .I znów słyszałem te boskie wyrazy:

„Chodźcie tu do mnie wy, którzy cierpicie,

Chodźcie tu do mnie leczyć ziemskie zmazy,

We mnie jest spokój i we mnie jest życie,

Nie płaczcie próżno na świeżej ruinie,

Wszystko przemija, prawda nie przeminie!”

  1. Więc posłuchałem słodkiego wezwania –

I oto idę z mym sercem schorzałem,

I pewny jestem twego zmiłowania,

Bom wiele błądził, lecz wiele kochałem,

I drogi życia przeszedłem cierniste…

Więc Ty mnie teraz nie odepchniesz, Chryste!

+Veni Sancte Spiritus!                        Wielkanoc                   5 kwietnia 2026 rok A

Dz 10,34a.37-43; Ps 118; Kol 3,1-4; J 20,1-9

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Nie znam okoliczności, w jakich nasz dziewiętnastowieczny poeta Adam Asnyk napisał ten wiersz. Nie spotkałem piękniejszego wiersza o nawróceniu i pragnieniu nowego życia. Nowe może być nie tylko ze względu na zmianę sposobu myślenia i działania, ale ze względu na nieśmiertelność czyli odrodzenie po śmierci dzięki Chrystusowi. Dwa tysiące lat temu powstał z martwych Jezus z Nazaretu, prawdziwy mężczyzna, Żyd, Galilejczyk, syn Maryi, uchodzący za syna Józefa. Opuścił grób, czym pokazał, że wypełnił zapowiedzi żydowskich proroków o cierpiącym Mesjaszu, który przyjdzie ogłosić prawo wyspom i narodom (por. z 42), który nie dopuści, by człowiek pozostał w grobie (por. Ps 16). Udowodnił, że nie jest obłąkanym uzdrowicielem świata, ale jest Panem nad śmiercią, Synem Bożym, jedynym Odkupicielem ludzi. Zwyciężając śmierć miłością zwyciężył pogardę i wszelki grzech.

Ostatnie dni przemawiały do nas słowem Bożym i znakami liturgicznymi. Pascha czyli przejście Jezusa przez śmierć ku życiu zaczęła się, gdy Jezus w Wieczerniku umył Apostołom stopy; wskazał, że miłość to służba. W czasie paschalnej uczty Jezus przekazał uczniom chleb i wino mówiąc, że to Jego ciało i Jego Krew. Tym samym wskazał, że miłość to dar z siebie. W Ogrodzie oliwnym Jezus modlił się zmagając ze skrajnym lękiem. Wskazał, że miłość to modlitwa nawet w ogromnym cierpieniu. W ciemnicy Jezus pozostał sam wskazując, że miłość trwa mimo opuszczenia. W pałacu Piłata Jezus dał nam lekcję miłości, która jest wierna prawdzie mimo fałszywych sądów. Umierając na Krzyżu Jezus pokazał, że miłość przebacza.

Dzisiaj słowo Boże pokazuje nam różne stopnie wiary, a miarą tego jest kolejność osób przy grobie Jezusa. Napisał św. Jan: „gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu”. Nie zobaczyła Jezusa, ale jej pragnienie spotkania z Nim się wzmogło. Maryja Dziewica, Matka Pana nie musiała iść do grobu, bo wiedziała, że On żyje. Piotr i Jan biegli do grobu. Zobaczyli płótna. Wszyscy Go pragnęli spotkać, mimo że wcześniej nie mogli obronić Go przed śmiercią. Zmartwychwstał, a gdy się spotkali, powierzyli Mu swe życie; wszyscy po ludzku umarli, ale przez przyjaźń z Jezusem stali się Świętymi, bo niebo jest miejscem zbudowanym z miłości.

Dzisiaj Jezus żyje w nas, w swoim Kościele, karmiąc nas słowem Bożym, sakramentami świętymi oraz wzajemnym oddaniem, służbą, szacunkiem między ochrzczonymi. Śmierć Jezusa zwyciężona miłością pomaga nam zrozumieć czym jest życie wieczne. Im bardziej umiesz obumrzeć swojemu egoizmowi, tym bardziej żyjesz, tym bardziej kochasz jak zmartwychwstały Pan. Życzę, byś dzisiaj Go szukał i spotkał. On jest Słońcem, które nigdy nie zajdzie. Alleluja!

Dodaj komentarz