Później jednak opamiętał się i poszedł

 

To chyba niemożliwe, aby nie porównywać ze sobą ludzkich losów. Szczególną okolicznością jest pogrzeb. Bywają takie pogrzeby, że ludzie nie mieszczą się w kościele. Bywają inne. Niedawno prowadziłem taki pogrzeb, gdzie na Mszy były poza mną trzy osoby tj. dwie kobiety w ławce oraz pan kościelny. Nie znałem zmarłego, za którego sprawowałem Eucharystię; jakieś powierzchowne informacje z kartoteki parafialnej dały mi zarys tożsamości tego człowieka. Tym bardziej chciałem tę Eucharystię sprawować godnie i z namaszczeniem. Bo w ekonomii Bożej nie ja jestem od osądzania i zbawiania, jedynie od głoszenia miłosierdzia Bożego i udostępniania sakramentów łaski. […]

Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy

 

 

Nie ma najmniejszego znaczenia kto wejdzie pierwszy, a kto ostatni do samolotu, gdy następuje etap przyjęcia pasażerów. Również forma wejścia na pokład statku powietrznego nie stanowi o ważności osób; wszystkie wejdą przez potężne schody na kołach albo przez termiczną osłonę zwaną rękawem. Istotne są dwie rzeczy: pierwsza, aby wejść, a druga, aby to był ten samolot, czyli lecący do wybranego przez nas celu podróży. […]

Okaż mi cierpliwość

 

Wiem, że będziecie zdumieni i zaskoczeni, gdy wam powiem, iż jest większy dar, niźli wskrzeszanie zmarłych, przywracanie wzroku ślepym i dokonywanie tych cudów, jakie dane były apostołom. Bodaj że nie zechcecie temu uwierzyć. Jakiż to dar i przywilej? Chrześcijańska miłość bliźniego. Te słowa św. Jana Chryzostoma pasują szczególnie do dzisiejszej ewangelii o przebaczeniu. Miłość ze względu na Chrystusa oznacza także odpuszczenie win. Przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy znaczy wielokrotnie darować winę, choć nie znaczy „zapomnieć”. […]

Upomnij go w cztery oczy

 

 

Z rozrzewnieniem wspominam moją wychowawczynię ze szkoły podstawowej. Pamiętam, jak wypisywała mi uwagi w dzienniczku za złe zachowanie, aby rodzice wiedzieli, że coś na lekcji zbroiłem. Było mi wstyd, ale wiedziałem, że pani Barbara miała rację. Łobuzowałem nie rozumiejąc dlaczego tak się głupio zachowuję, ale wiedziałem, że upomnienie wychowawczyni i słowa karcenia, które usłyszę od rodziców będą dla mnie ważne. Będą prostowały mi poplątane myśli dziecięcego błędu. Podane z potrzeby i nauczycielskiego obowiązku. Upomnienie było lekarstwem. […]