Nie myślisz po Bożemu, tylko po ludzku

 

Święta Monika modliła się szesnaście lat o nawrócenie swojego syna Augustyna. Miewała chwile zwątpienia. Któregoś dnia poszła do miejscowego biskupa i płacząc błagała go, aby spotkał się z Augustynem i wytłumaczył mu jego błędy. „W końcu już zniecierpliwiony biskup rzekł: Zostaw mnie. Idź w pokoju. Nie może się stać, aby syn takich łez miał zginąć”(Św. Augustyn. Wyznania III, 12). Nasza modlitwa pozornie nie usłyszana przez Boga może stać się dla nas źródłem cierpienia. Bóg wie jednak, kiedy i jak wypełnić naszą właściwą prośbę.

+Veni Sancte Spiritus!                                    22 nd zwykła rok A                 30 sierpnia 2026

Jr 20,7-9; Ps 63; Rz 12,1-2; Mt 16,21-27

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Nawrócenie do Boga, odkrywanie Jego śladów w naszym życiu i powierzanie się Jego miłości jest podstawowym zadaniem człowieka rozumnego. Wierzę głęboko, że przyszliśmy dzisiaj do świątyni, właśnie dlatego, że sprawnie z rozumu korzystamy i szukamy prawdy znajdując ją w Bogu. Wiedział o tym prorok Jeremiasz, gdy wzywał do nawrócenia swoich rodaków. Nie szczędził im ostrych słów, napominał, wykazywał błędy, mówił o konieczności odstąpienia od wzajemnych kłótni, złodziejstwa, chciwości, nieczystości czy zazdrości. Bał się ludzkiego odrzucenia, szyderczego śmiechu. Ale czuł wewnętrzny ogień, by mówić ludziom o konieczności nawrócenia. Powie do Boga: „Ujarzmiłeś mnie Panie i przemogłeś”.

Kto naśladuje Chrystusa, nie uniknie cierpienia. Św. Paweł wyrazi tę myśl wskazując na miłosierdzie Boże, czyli przebaczenie Boga jako punkt odniesienia dla naszej rozumnej służby Bożej. Chodzi o odnawianie umysłu czyli z Bogiem poznawania prawdy o naszym życiu i zadaniach, nawet gdy nas to mocno kosztuje i uwiera. Jak bowiem inaczej rozumieć wezwanie Boga, abym kochał siebie, gdy wielu ma nawet problem z lubieniem samego siebie? A co dopiero powiedzieć o miłości nieprzyjaciół? Cierpienie i obumieranie swoim często egoistycznym pomysłom jest naszą codziennością.

Kiedy Piotr Apostoł w Cezarei Filipowej bierze Jezusa na bok i czyni Mu wyrzuty, nie robi tego ze złej woli. Piotr nie rozumie Jezusa. Przecież chwilę wcześniej mówił Jezus, że Piotr będzie Skałą Kościoła, więc Piotr wie, że może sobie pozwolić wobec Jezusa na więcej; teraz Jezus opowiada o sobie, że w Jerozolimie Go zabiją arcykapłani, a potem trzeciego dnia zmartwychwstanie. To za trudne na głowę prostego, galilejskiego rybaka. „Panie Jezu, co ty opowiadasz?! Tyle uczyniłeś cudów, rozmnożyłeś chleb i ryby, uzdrawiałeś. O co Ci chodzi z jakimś krzyżem, cierpieniem i zmartwychwstaniem?” Czy niekiedy nie bywa w naszym życiu tak, że chcemy Boga przeciągnąć na swoją stronę wykluczając cierpienie?

Św. Monika cierpi, gdy szesnaście lat modli się o nawrócenie syna. Prosi w dobrej sprawie, a tutaj nic… Czy jej prośba nie jest właściwa? Jest jak najlepsza. Bóg jednak miał swoje plany. Św. Augustyn nawrócił się dzięki modlitwie swej matki, a zewnętrzną przyczyną jego nawrócenia był kontakt ze św. Ambrożym oraz listy św. Pawła. Augustyn tak dogłębnie podjął życie Ewangelią, że wybrano go biskupem, który stanie się filarem starożytnej filozofii i teologii.

Nie reklamujemy wam nieba na ziemi. Nie opowiadamy bajduł, że wspólnie z Panem Bogiem zbudujemy raj na ziemi. Nic takiego nie ma w Ewangelii. Nic takiego od nas nie usłyszycie. Aby nie ponieść szkody na duszy pamiętaj, że modlitwa i cierpienie często się ze sobą łączą.

Dodaj komentarz