Cieszcie się i radujcie
Pamiętam przed wielu laty, gdy przygotowywałem się w zakrystii pewnego sanktuarium do Mszy świętej jak sympatyczny siwogłowy ksiądz z radością podawał mi albę, sznur do alby oraz wskazywał, który ubrać ornat. Nie mówił nic o sobie. Byłem pod wrażeniem jego uprzejmości. Gdy rozpoczęła się Msza święta ten właśnie kapłan powitał nas wszystkich jako gospodarz sanktuarium. Dla mnie to była ważna lekcja skromności, a nawet pokory. […]