Jest On równocześnie kapłanem i ofiarą, Bogiem i świątynią

Chcemy iść za Jezusem i wejść w tajemnicę Wielkiego Tygodnia. Poprzednie święta prowadziły nas nocą do groty, w której była stajenka ze żłóbkiem. Ale to nie grota nas interesowała tylko Dzieciątko Jezus, który jest Synem Boga, zrodzonym z Dziewicy. Zbliżające się święta mają nas zaprowadzić do grobu, w którym nie będzie Ciała zabitego Jezusa, ale będą złożone płótna. Paradoks polega na tym, że nie miejsce nas cieszy, ale brak Ciała Jezusa w grobie. […]

Kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki

 

Rzadko, albo wcale na reklamach można zobaczyć ludzi zapłakanych. Łza jest powszechnie odbierana jako oznaka słabości albo bólu. Kto chciałby być postrzegany jako słaby albo chory? Na reklamach zwykle przedstawia się ludzi uśmiechniętych, ładnych, zdrowych, bogatych. Te kategorie mocno wykrzywiają prawdziwy obraz naszego życia. Bo łzy są prawdą naszego życia, miarą bliskości w przyjaźni, jak łzy Jezusa, który zapłakał po śmierci Łazarza. […]

I oddał Mu pokłon

Niespełna trzyletni chłopczyk nim opuścił dom babci szukał uporczywie obrazka z ulubionym samochodem. Ciągnął swego tatę, by pomógł mu szukać. Kiedy znalazł, powiedział krótko do swego taty: „Jaki jestem szczęśliwy!” Tata uśmiechnął się i podzielił się ze mną tym wyznaniem malucha. Szczęście to wielkie słowo. Ale może przez dzieci, przez ich prostoduszność Bóg przypomina nam jedną rzecz: odkrywać szczęście w drobiazgach. […]

Prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej

W 480 roku przed narodzinami Chrystusa Pana w Grecji miała miejsce bitwa pod Termopilami. Grecy bronili swej ojczyzny Hellady przed najazdem Persów. Pamiętacie tę niezwykłą walkę spartańskiego wodza Leonidasa, który trzeciego dnia bitwy wiedząc, że jest przegrana, nakazał wojskom odwrót do Aten, a sam z 300 znakomitymi wojownikami walczył aż do śmierci. Leonidas zostawił ze sobą tylko tych żołnierzy, którzy pozostawili po sobie w rodzinach męskich potomków. Czy oni nie pragnęli żyć? Czy oni nie pragnęli kochać? Czy oni nie nosili innych pięknych i dobrych pragnień? A jednak wierzyli, że oddając swoje życie bronią życia swoich bliskich. […]

To jest mój Syn

 

 

Kiedy 12 października 1492 okręt kapitana Krzysztofa Kolumba „Santa Maria” dotarł do wyspy na dzisiejszym Morzu Karaibskim nikt chyba nie przypuszczał, że stało się coś przełomowego dla Europy. Genueńczyk Kolumb odkrył nie tylko nowy ląd myśląc, że dotarł do Indii, ale przyczynił się do sprowadzenia do Europy kukurydzy, ziemniaków, tytoniu i kakao. Gdyby się nie odważył wyjść ze swej ziemi, strefy komfortu, nie odkryłby tak wspaniałych krajów a w nich nowych ludzi, ziem, zwierząt, roślin. Gdyby Abram nie zawierzył Bóg i na Jego słowo nie wyszedł ze swej ziemi rodzinnej, nigdy nie stałby się Abrahamem i nie powstałby naród wybrany, w którym narodzi się Zbawiciel świata. […]

Wtedy przystąpił kusiciel

 

 

W zagłębieniu ziemi, uczynionym przez kopyto wielbłąda czasami kryje się zwinięty w kłębek jadowity gad; czeka aż w pobliżu pokaże się małe zwierzę; wówczas żmija kąsa, zatruwa jadem i pożera ofiarę. Tak zwykle przedstawiała się w czasach Jezusa taktyka żmii. Wąż jako zwierzę żywiące się pyłem ziemi, był nieczysty, ale też uważany za zwierzę podstępne i śmiertelnie niebezpieczne. Gdy Żydzi szli przez pustynię, na rozkaz Boga Mojżesz nałożył na słup wykonanego z miedzi węża; uczynił to po to, by ukąszeni przez gady ludzie mogli na figurę węża miedzianego spojrzeć i doznać uzdrowienia. Miedziany wąż stał się typem Jezusa. Od spotkania z wężem w Księdze Rodzaju rozpoczynamy Wielki Post; zakończymy go w Wielki Piątek spoglądając na Jezusa zawieszonego na krzyżu, który przynosi wieczną wolność ludziom patrzącym na Niego z wiarą. […]