Komentarze do Słowa Bożego
Jezus przejrzał ich przewrotność
Niektóre pytania dzieci stawiane rodzicom mogą być trudne. Jak bowiem odpowiedzieć na pytania:
- Dlaczego niebo jest niebieskie, skoro kosmos jest czarny?
- Gdzie podziewa się biały kolor, kiedy śnieg się topi?
Niekiedy pytania dziecięce mogą okazać się kłopotliwe:
- Skąd myśli wiedzą, jak przyjść do mojej głowy? Dlaczego zamykamy oczy, kiedy idziemy spać, skoro w pokoju i tak jest ciemno?
Innym razem takie pytania mogą być śmieszne:
- Czy psy myślą w swoim własnym języku, czy po ludzku? Czy ryby chcą pić, kiedy pływają w wodzie?
Nigdy nie są to pytania podchwytliwe. Przewrotne pytanie postawili Jezusowi tzw. dorośli ludzie. Czytaj więcej O tej wersjiJezus przejrzał ich przewrotność
Jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?
Święty Jan XXIII jest patronem dzisiejszego dnia. Gdy jeszcze był nuncjuszem we Francji, jako abp. Giovanni Roncalli został zaproszony na wystawny, dyplomatyczny obiad. Dostał miejsce przy stole obok żony jednego z ambasadorów, która miała okazały dekolt. Roncalli, uprzejmy jak zawsze, na początku nie uczynił ani nie powiedział niczego, co świadczyłoby o jego krytycznym podejściu do ubioru tej pani. Pod koniec jednak zaproponował jej jabłko, mówiąc: „Proszę przyjąć ten owoc; i proszę sobie przypomnieć, co Ewa spostrzegła po zjedzeniu jabłka…”(por. https://misyjne.pl/przerwa-artykul/7-najlepszych-zartow-jana-xxiii/). Czytaj więcej O tej wersjiJakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?
Uszanują mojego syna
Przed oknem mojego domu rośnie dąb. Został zasadzony może pięć albo sześć lat temu przez sąsiada. Dzisiaj drzewo jest już całkiem spore, swoją wysokością sięga pierwszego piętra. To drugi dąbek posadzony w tym miejscu, pierwszy, mimo starań nie przyjął się i usechł. Kiedyś rósł tu zaledwie kijek z korzeniami. Sąsiad doglądał go wówczas codziennie, podlewał, prostował, otoczył kilkoma wspornikami, wokół których zawiązał taśmy, aby krzewina mogła wznosić się w miarę strzeliście. Woda, gleba, światło, powietrze sprzyjały rozwojowi dębu. Miejsce i przetrwanie drzewko zawdzięcza jednak dbałości i trosce mojego sąsiada. Czytaj więcej O tej wersjiUszanują mojego syna
Później jednak opamiętał się i poszedł
To chyba niemożliwe, aby nie porównywać ze sobą ludzkich losów. Szczególną okolicznością jest pogrzeb. Bywają takie pogrzeby, że ludzie nie mieszczą się w kościele. Bywają inne. Niedawno prowadziłem taki pogrzeb, gdzie na Mszy były poza mną trzy osoby tj. dwie kobiety w ławce oraz pan kościelny. Nie znałem zmarłego, za którego sprawowałem Eucharystię; jakieś powierzchowne informacje z kartoteki parafialnej dały mi zarys tożsamości tego człowieka. Tym bardziej chciałem tę Eucharystię sprawować godnie i z namaszczeniem. Bo w ekonomii Bożej nie ja jestem od osądzania i zbawiania, jedynie od głoszenia miłosierdzia Bożego i udostępniania sakramentów łaski. Czytaj więcej O tej wersjiPóźniej jednak opamiętał się i poszedł
Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy
Nie ma najmniejszego znaczenia kto wejdzie pierwszy, a kto ostatni do samolotu, gdy następuje etap przyjęcia pasażerów. Również forma wejścia na pokład statku powietrznego nie stanowi o ważności osób; wszystkie wejdą przez potężne schody na kołach albo przez termiczną osłonę zwaną rękawem. Istotne są dwie rzeczy: pierwsza, aby wejść, a druga, aby to był ten samolot, czyli lecący do wybranego przez nas celu podróży. Czytaj więcej O tej wersjiPrzyjacielu, nie czynię ci krzywdy
Okaż mi cierpliwość
Wiem, że będziecie zdumieni i zaskoczeni, gdy wam powiem, iż jest większy dar, niźli wskrzeszanie zmarłych, przywracanie wzroku ślepym i dokonywanie tych cudów, jakie dane były apostołom. Bodaj że nie zechcecie temu uwierzyć. Jakiż to dar i przywilej? Chrześcijańska miłość bliźniego. Te słowa św. Jana Chryzostoma pasują szczególnie do dzisiejszej ewangelii o przebaczeniu. Miłość ze względu na Chrystusa oznacza także odpuszczenie win. Przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy znaczy wielokrotnie darować winę, choć nie znaczy „zapomnieć”. Czytaj więcej O tej wersjiOkaż mi cierpliwość
Upomnij go w cztery oczy
Z rozrzewnieniem wspominam moją wychowawczynię ze szkoły podstawowej. Pamiętam, jak wypisywała mi uwagi w dzienniczku za złe zachowanie, aby rodzice wiedzieli, że coś na lekcji zbroiłem. Było mi wstyd, ale wiedziałem, że pani Barbara miała rację. Łobuzowałem nie rozumiejąc dlaczego tak się głupio zachowuję, ale wiedziałem, że upomnienie wychowawczyni i słowa karcenia, które usłyszę od rodziców będą dla mnie ważne. Będą prostowały mi poplątane myśli dziecięcego błędu. Podane z potrzeby i nauczycielskiego obowiązku. Upomnienie było lekarstwem. Czytaj więcej O tej wersjiUpomnij go w cztery oczy
Nie myślisz po Bożemu, tylko po ludzku
Święta Monika modliła się szesnaście lat o nawrócenie swojego syna Augustyna. Miewała chwile zwątpienia. Któregoś dnia poszła do miejscowego biskupa i płacząc błagała go, aby spotkał się z Augustynem i wytłumaczył mu jego błędy. „W końcu już zniecierpliwiony biskup rzekł: Zostaw mnie. Idź w pokoju. Nie może się stać, aby syn takich łez miał zginąć”(Św. Augustyn. Wyznania III, 12). Nasza modlitwa pozornie nie usłyszana przez Boga może stać się dla nas źródłem cierpienia. Bóg wie jednak, kiedy i jak wypełnić naszą właściwą prośbę. Czytaj więcej O tej wersjiNie myślisz po Bożemu, tylko po ludzku
I na tej opoce zbuduję Kościół mój
Różne ludzie stawiają pytania. Niedawno na spotkaniu grupy katolickich ojców jeden z nich łamiącym się głosem powiedział: Nie wiem, gdzie popełniłem błąd. Nie wiem, co zrobiłem złego, ale mój syn student oświadczył mi, że jest ateistą. Chłopak, który uczył się w katolickiej szkole, był ministrantem, teraz mówi, że nie wierzy w Boga. Co ja zawaliłem? Inny ojciec wstał i powiedział: Mój syn również mi tak powiedział. Ja zastanawiałem się bardzo i modliłem w tej sprawie. Wiem, że popełniłem błąd, bo on miał wiele wiadomości w CO wierzy ale nie wiedział DLACZEGO wierzy. Nie umiał obronić swojej wiary przez jej mądre uzasadnienie. Czytaj więcej O tej wersjiI na tej opoce zbuduję Kościół mój
I szczenięta jedzą okruchy
Po pogrzebie św. Charbela, libańskiego mnicha i kapłana, ludzie zwrócili uwagę na niezwykłą poświatę, jaka rozciągnęła się nad miejscem jego pochówku. Zjawisko to było zauważone już w pierwszą noc po pogrzebie. Tajemnicze światło, widoczne w całej dolinie, podobne do światła elektrycznego, świeciło przez 45 nocy od dnia pogrzebu. Oświetlało kopułę i mur klasztoru silniej niż światło dzienne. Wywołało to wielkie poruszenie. Tysiące chrześcijan i muzułmanów przybywało do grobu, aby zaobserwować to zjawisko. Dla wielu wiara zaczyna się od ciekawości, od dostrzeżenia światła nie tylko duchowego, od uwolnienia od zła, gdy ludzie uwolnić nie mogą. Czytaj więcej O tej wersjiI szczenięta jedzą okruchy
