Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa

 

Trzej bliscy sobie ludzie zostali mnichami. Jeden z nich poświęcił się wprowadzaniu pokoju między ludźmi toczącymi spory (…). Drugi odwiedzał chorych. Trzeci natomiast poszedł na pustynię, aby tam żyć w skupieniu ducha. Pierwszy pracując nad zwaśnionymi nie zdołał jednak wszystkich zadowolić. Zniechęcony przyszedł do tego, który służył chorym, lecz jego zastał także przygnębionego, gdyż i ten nie potrafił dobrze wypełnić swego zadania. Obaj przyszli do tego mnicha, który zamieszkał na puskowiu. Opowiedzieli mu o swoich zmartwieniach i prosili, by on przedstawił im swoje osiągnięcia. Ten, po krótkim milczeniu wlał wody do kubka i rzekł do nich: „Przyjrzyjcie się wodzie”. Była zmącona. Po pewnym czasie rzekł znów: „Spójrzcie, jaka czysta stała się teraz woda”. Gdy przyglądali się wodzie, zobaczyli swe twarze jakby odbite w zwierciadle. Wtedy powiedział do nich: „Tak dzieje się z każdym, kto żyje wśród ludzi. Z powodu zabiegania nie widzi swych grzechów. Jeśli jednak osiągnie pokój ducha, zwłaszcza w samotności, wtedy dostrzeże swe grzechy (2 Apo II,16) https://liturgia.wiara.pl/doc/6509424.Ojcowie-Pustyni-o-pokusie-i-grzechu […]

Niech wasze światło

 

W ciekawy sposób ktoś połączył trzy ważne postawy –  cnoty moralne – z ruchami naszego ciała: NADZIEJA pomaga IŚĆ NAPRZÓD, WYTRWAŁOŚĆ pomaga STAĆ, a ODWAGA pomaga WRÓCIĆ. Trzeba zaznaczyć, że nic by nam z tego nie wyszło, gdybyśmy nie żyli w świetle. Bo to światło pomaga nam zobaczyć dokąd iść, kiedy stanąć i wreszcie jak wrócić. […]