Sprzedał wszystko co miał i kupił tę rolę

 

 

Jakiś czas temu usłyszałem od pewnej starszej osoby: Proszę księdza, po wojnie nie mieliśmy wiele rzeczy, nawet jedzenia brakowało, latem zbieraliśmy jagody, grzyby po lasach i mama jechała do Katowic, aby je sprzedać. Ale mieliśmy siebie. Wieczorem gromadziliśmy się i słuchaliśmy starszych, którzy opowiadali jak przetrwali niemiecką okupację i co się wtedy działo. Na ulicach i łąkach bawiły się dzieci. Dzisiaj nie uświadczysz dziecka nawet w ciągu wakacji. Mamy wiele, ale nie jesteśmy dla siebie. […]

Byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim pszenicy

 

 

W niedziele lipca i sierpnia gromadzimy się w świątyni, jak w rozległej klasie, gdzie Jezus mówi nam o miłości Boga. Ta letnia szkoła Królestwa Bożego nie polega na wykładzie, a potem na interaktywnych ćwiczeniach, nie kończy się egzaminem, nie będą stawiane oceny. Zbawiciel opowiada nam o duchowych zasadach niewidzialnego świata. Przekazuje reguły życia, które kochający Bóg dał nam, abyśmy mogli dojść do zbawienia wiecznego, do życia w chwale nieba, a nie zagubili swego życia w śmierci wiecznej. […]

Mówił im wiele w przypowieściach

 

 

Gdyby stare drzewa mogły się ze sobą spotkać, wiele miałyby sobie i ludziom do powiedzenia. Cis z Henrykowa Lubańskiego na Dolnym Śląsku, uznawany za najstarsze drzewo w Polsce, liczące około 1200 lat miałby pewnie sporo do przekazania swemu młodszemu bratu, Cisowi z Bystrzycy k. Wlenia (powiat Lwówek Śląski), który liczy ponad 800 lat. A gdyby dotarli do nich Dąb Bartek z Zagnańska i Dąb Chrobry z Puszczy Knyszyńskiej, to dopiero byłaby konferencja na różne tematy! Najstarsze, wciąż żywe drzewa trwają, bo są silnie ukorzenione, bo zachowały ciągłość tkanek przewodzących, bo ostały się wichrom, pożarom i powodziom. Na początku każdego z nich było ziarno. […]

Wysławiam Cię, Ojcze

 

Kiedy przed kilkoma dniami w Wenezueli doszło do trzęsienia ziemi, życie straciło ponad 1700 osób. Poruszyło mnie zdjęcie psa, który ze smutną miną i naprężonym ciałem trwał nad maleńkim chłopczykiem osłaniając go w szczelinie ruiny. Mężczyźni ze służb ratunkowych musieli chwilę psa uspokajać, aby się przekonał, że sięgają po dziecko nie chcąc mu zrobić krzywdy. Pies zaufał; po wyciągnięciu malca pies został sowicie napojony i nakarmiony. […]