Byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim pszenicy

 

 

W niedziele lipca i sierpnia gromadzimy się w świątyni, jak w rozległej klasie, gdzie Jezus mówi nam o miłości Boga. Ta letnia szkoła Królestwa Bożego nie polega na wykładzie, a potem na interaktywnych ćwiczeniach, nie kończy się egzaminem, nie będą stawiane oceny. Zbawiciel opowiada nam o duchowych zasadach niewidzialnego świata. Przekazuje reguły życia, które kochający Bóg dał nam, abyśmy mogli dojść do zbawienia wiecznego, do życia w chwale nieba, a nie zagubili swego życia w śmierci wiecznej.

+Veni Sancte Spiritus!                                    16 nd zwykła rok A                 19 lipca 2026

Mdr 12,13.16-19; Ps 86; Rz 8,26-27; Mt 13,24-30

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Od zeszłego tygodnia Bóg opowiada nam o sobie słowami św. Mateusza, który używa rozbudowanych porównań, przypowieści, aby wyrazić to, co niewyrażalne, i opisać to, co niewidzialne a prawdziwe. Zbawiciel przepowiada nam ewangelię Królowania Boga. Przypowieści są poszczególnymi kolorami, które uzupełniają szeroki i wielobarwny obraz Bożego Królowania w człowieku i w świecie. Królestwo Boże nie jest państwem. Nie jest demokracją, wbrew nazwie nie jest też monarchią. Królestwo Boże nie jest układem władzy ustalonym przez ludzi, nie jest też propozycją sztucznej inteligencji (AI) do zagospodarowania relacji międzyludzkich. W odpowiedzi na poszukiwanie czym jest Królestwo Boże pomocą może nam być encyklika Leona XIV pt. MAGNIFICA HUMANITAS o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji. Ojciec Święty mówi tam o pięciu zasadach społecznej nauki Kościoła:

  1. Zasada dobra wspólnego
  2. Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr
  3. Zasada pomocniczości
  4. Zasada solidarności
  5. Zasada sprawiedliwości społecznej

Nim wejdziemy biblijnie w temat Królestwa Bożego pragnę przywołać słowa Leona XIV o pojęciu dobra wspólnego. Mówi Papież: „60. Sobór Watykański II stwierdził, że dobro wspólne to „suma tych warunków życia społecznego, które pozwalają bądź to grupom, bądź poszczególnym jego członkom pełniej i szybciej osiągnąć ich własną doskonałość”(GS 26). Ta definicja daje nam pierwszą cenną wskazówkę, ponieważ dobro wspólne nie daje się sprowadzić do zwykłego wykazu warunków czy instytucji. Nie pokrywa się ani z sumą korzyści poszczególnych osób, ani ze zbieżnością ich partykularnych interesów; jest dobrem większym, które należy do wszystkich i które można budować, pomnażać i strzec jedynie wspólnymi siłami. Można powiedzieć, że działanie społeczne osiąga swoją pełnię wtedy, gdy zmierza ku temu dobru wspólnemu, podobnie jak moralne działanie osoby znajduje swoje spełnienie w wyborze dobra prawdziwego”.

Czym zatem jest Królestwo Boże? Najprościej: jest oddaniem siebie Bogu, by władał człowiekiem poprzez jego sumienie. Kiedy nieśmiertelna dusza przyjmuje wolę Bożą i podejmuje decyzje z nią zgodne, wtedy przybliża się Królestwo Boże. Cały człowiek staje się przestrzenią Bożej miłości, narzędziem spełnienia woli Ojca na ziemi. Papież Benedykt XVI wyraził to jeszcze inaczej: „Mówiąc o Królestwie Bożym Jezus głosi samego Boga – Boga żywego, który może w konkretny sposób działać w historii i właśnie teraz działa”. Jezus głosi i uobecnia w sobie Królestwo Ojca. Tam, gdzie Jezus żyje i działa, tam staje się Królestwo Boże. My, osoby ochrzczone zostaliśmy oddane w miłosną przygodę prowadzenia przez Ducha Świętego. Tam, gdzie kochamy wierni woli Boga, tam staje się Królestwo Boga.

Dlaczego więc tyle zła? Dlaczego, mimo naszych starań i nam samym „nie wychodzi do końca” bycie wiernym uczniem Jezusa, upadamy w grzechy. Budzi w nas smutek, żal, a pewnie i zniechęcenie fakt, że obok tylu dobrych osób i spraw napotykamy także nawet w sobie tyle egoizmu i złości. Tymczasem przypowieść o chwaście wskazuje na współistnienie zła obok dobra. Chwast z przypowieść to życica, czyli luźnokępkowa trawa wieloletnia. Życica trwała charakteryzuje się bardzo dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym. Bardzo trudno ją rozplątać od korzeni zboża. Mówiąc krótko, odchwaszczanie spowodowałoby zniszczenie i jednego i drugiego. Życica jest podobna do pszenicy, ale nie robi się z niej mąki.

Obraz tej życicy i pszenicy pokazuje po pierwsze cierpliwość Boga, który nie spieszy się z osądem i ukaraniem niszczyciela. Poza tym, pokazuje życie ludzie uczciwych i dobrych obok takich, których uczciwymi nie nazwiemy. Nieomylnego osądu dokona jedynie Bóg dopiero po ich śmierci. Dlatego jako uczniowie Chrystusa nie jesteśmy powołani do zabijania i niszczenia takich ludzi obok nas, którzy wydają się nam źli, albo są zepsuci i źli rzeczywiście.

Czego uczy nas Jezus? Bądźmy realistami o ocenie obecności zła w świecie. Jest tak wiele dobra w nas i obok nas, pracujemy nad oczyszczaniem i rozwojem dobra w nas i w relacjach z ludźmi. Staramy się o sprawiedliwość, ale nie mściwość i zagładę dla tych, którzy są nam niechętni czy wręcz wrodzy. Nie ma idealnego męża, idealnej matki, idealnego księdza, bez skazy. Bóg z nas wydobywa dobro i poradzi sobie ze złem. Jego zwycięstwo nad złem wydaje się nam na razie jakby ukryte i nieobecne. Ale Jego jest ziemia i czas.

Dodaj komentarz