Jakiś czas temu usłyszałem od pewnej starszej osoby: Proszę księdza, po wojnie nie mieliśmy wiele rzeczy, nawet jedzenia brakowało, latem zbieraliśmy jagody, grzyby po lasach i mama jechała do Katowic, aby je sprzedać. Ale mieliśmy siebie. Wieczorem gromadziliśmy się i słuchaliśmy starszych, którzy opowiadali jak przetrwali niemiecką okupację i co się wtedy działo. Na ulicach i łąkach bawiły się dzieci. Dzisiaj nie uświadczysz dziecka nawet w ciągu wakacji. Mamy wiele, ale nie jesteśmy dla siebie.
+Veni Sancte Spiritus! 17 nd zwykła rok A 26 lipca 2026
1 Krl 3,5.7-12; Ps 119; Rz 8,28-30; Mt 13,44-46
Bracia i siostry w Chrystusie!
Nie chodzi o smutną refleksję. Chodzi o mądrość, jaką ta starsza osoba wywnioskowała z przemian zachodzących w jej życiu. Dzisiejsze słowo Boże prowadzi nas do skarbca ewangelicznej mądrości. Uczestniczymy w kolejnej lekcji przedmiotu Ewangelia Królestwa Bożego. Poprzednie niedziele stanowiły wstępną lekcję, którą była nauka o ziarnie, a potem o pszenicy i chwaście, dzisiaj znakiem królestwa jest symbol skarbu ukrytego w roli oraz symbol kupca poszukującego drogocennych pereł.
Ojciec Święty Leon XIV w swej encyklice pt. MAGNIFICA HUMANITAS o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji przywołuje drugą zasadę społecznej nauki Kościoła. Ona nosi nazwę „Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr”. Mówi Papież: „65. Zasada ta przypomina nam przede wszystkim, że dobra ziemi – gleba, woda, powietrze, zasoby naturalne – zostały dane przez Boga całej rodzinie ludzkiej, aby podtrzymywały życie wszystkich, zarówno dzisiaj, jak i w przyszłych pokoleniach, oraz że każdej osobie przysługuje pierwotne prawo do korzystania z tych dóbr (…) Dzisiaj jesteśmy wezwani uznać, że owo powszechne przeznaczenie obejmuje nie tylko dobra materialne, lecz także dobra niematerialne i kulturowe. 66. Istnieje prawo do własności prywatnej, które ma swój sens i właściwą sobie funkcję, ale zawsze pozostaje podporządkowane powszechnemu przeznaczeniu dóbr (…) . 67. Dzisiaj do dóbr przeznaczonych powszechnie dla wszystkich musimy zaliczyć także nowe formy własności: patenty, algorytmy, platformy cyfrowe, infrastrukturę technologiczną i dane. W kontekście, w którym bogactwo narodów coraz bardziej zależy od wiedzy i technologii, gdy dobra te pozostają skupione w rękach nielicznych, bez odpowiednich form dzielenia się nimi i dostępu do nich, powstaje nowa nierównowaga, sprzeczna z powszechnym przeznaczeniem dóbr i pogłębiająca przepaść między włączonymi a wykluczonymi, między tymi, którzy mogą uczestniczyć w rewolucji cyfrowej, a tymi, którzy pozostają na jej marginesie. Ponadto troska o wspólny dom oraz odpowiedzialność wobec ubogich i przyszłych pokoleń wymagają, aby korzystanie z dóbr stworzenia i z nowych możliwości oferowanych przez technikę było regulowane w taki sposób, by szanować środowisko, unikać marnotrawstwa i nowych form grabieży.
W pierwszym czytaniu jesteśmy świadkami modlitwy króla Salomona; staje przed Bogiem świadom swoich ograniczeń oraz prawdziwej potrzeby. Co nią jest? Nie pieniądze, nie lojalni współpracownicy, nawet nie zdrowie, , ale mądrość jako służba dla innych, jako umiejętność rządzenia nad ludźmi mu poddanymi. Salomon zdaje sobie sprawę, że jego życie jako króla ma być życiem dla innych, że on ma zabezpieczać dobro wspólne. Taka właśnie postawa podoba się Bogu, który hojnie udziela mu mądrości. Szczególnie przejawi się to w zdolności do rozsądzania ludzkich sporów. Salomon będzie służył ludowi niezwykłą umiejętnością trafnego, czyli sprawiedliwego sądu.
Święty Paweł pokazuje, że u Boga miłość buduje na sprawiedliwości, ale zdecydowanie ją przewyższa. Czymże bowiem jest sprawiedliwość, jak nie oddaniem tego, co się komu należy? Tymczasem, jak pisze Apostoł, Bóg wie o nas, że byliśmy grzesznikami, a jednak nie osądza nas wedle naszego grzechu, tylko wedle usprawiedliwienia w Jezusie Chrystusie, na którego obraz zostaliśmy stworzeni. Mówiąc prościej, nieteologicznie – Bóg nas zbawia ze względu na człowieczeństwo Chrystusa, które On ofiarował na krzyżu jako jeden z nas.
Wchodząc ściśle w lekcję o Królestwie Bożym widzimy, że obie dzisiejsze przypowieści pokazują różne wymiary; najpierw przypowieść o skarbie ukrytym w roli. Ktoś odkrywający miłującą obecność Boga w swoim życiu odda wszystko, aby dać się tej miłości przemienić. Chodzi zatem o całkowitość naszego szukania Boga i odnajdywania Jego woli. Kto poznaje, jak bardzo jest przez Boga kochany, nie może kochać Boga na 20% albo nawet na 75%, tylko na 100%. Druga przypowieść mówi o powszechności zbawienia wiecznego. Sieć zagarnia ryby wszelkiego rodzaju z morza. Morze dla Żydów było otchłanią śmierci. Sieć zatem jest symbolem ratowania wszystkich stworzeń z otchłani potępienia wiecznego. Wszystkie narody i ludy są powołania do życia wiecznego. Królestwo Boże ma charakter powszechny, a nie elitarny, jest zatem adresowane do wszystkich osób na całej ziemi.
Święci Anna i Joachim rodzice Maryi, Bogurodzicy Dziewicy, których dzisiaj czcimy, byli dojrzałym małżeństwem. Nie stracili mądrości życia. Co to znaczy? W świetle tzw. Protoewangelii Jakuba, małżonkowie nie mogli począć dziecka. Ślubowali, że jeśli im się urodzić córka oddadzą Ja na służbę w świątyni. Doczekali się Maryi. Gdy miała trzy latka ofiarowali Ją do służby w świątyni w Jerozolimie, gdzie wychowywała się wśród swoich rówieśnic, a w starszym wieku haftowała szaty kapłańskie. Z Maryją bardzo przybliżyło się Królestwo Boże.