Blog

Nie potrzebują lekarza zdrowi

 

 

Wielu było aktorów wcielających się w rolę brytyjskiego wywiadowcy Jej Królewskiej Mości Agenta 007 JAMESA BONDA. Przypuszczam, że macie podobne skojarzenia jak ja: szybkie samochody i piękne kobiety, ciosy w podbródek i celne strzały z pióra w niegodziwców; a na bankietach nieodłączna prośba do kelnera proponującego trunek: „Martini, wstrząśnięte, nie zmieszane!”. Takie obrazy kojarzą mi się z tym bohaterem brytyjskiej popkultury. Wśród licznych aktorów grających Bonda szczególnie cenię Pierce Brosnana. Ten Irlandczyk nie wstydzi się stwierdzić: „Na koniec dnia musisz mieć coś, na czym się oprzesz, a dla mnie tym czymś jest Bóg, Jezus, moje katolickie wychowanie, moja wiara”. […]

Bierzcie i jedźcie z tego wszyscy

 

Nasz Pan [Jezus Chrystus] miał Boskie poczucie humoru, bo odsłaniał przed nami prawdę, że wszechświat jest sakramentalny. Bo sakrament, w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu, łączy w sobie dwa elementy: jeden widzialny, drugi niewidzialny – jeden, który można zobaczyć, posmakować, dotknąć, usłyszeć; i drugi – dla oczu ciała nieuchwytny (…) Wypowiadane słowo jest swego rodzaju sakramentem, bo istnieje coś materialnego, czy słyszalnego, co się z nim wiąże [ a także] wiąże się z nim coś duchowego tj. znaczenie. Koń może usłyszeć śmieszną historyjkę [jakiś żart] równie dobrze jak człowiek (…) ale na jej końcu to człowiek może się z niej zaśmiać, natomiast koń żadną miarą śmiać się z niej nie będzie. Przyczyna jest taka, że koń odbiera tylko materialną warstwę tego znaku czyli dźwięk, człowiek natomiast dociera do jego niewidzialnej, duchowej warstwy czyli do jego sensu” (Fulton Sheen. Księga sakramentów. Kraków s. 23-24). […]

Bóg umiłował świat

 

Sala miała trzy łóżka. W oknach nie było krat, zatem nie było to więzienie, ale miejsce zamknięte, strzeżone, zaopatrzone we wrażliwych pomocników, badaczy i wspieraczy ludzkiego zdrowia, krótko „służbę zdrowia”. Miejsce udzielania się leczących i leczonych. Szpital stał się przestrzenią przeżywania przeze mnie w tym roku tajemnicy Boga w Trójcy Świętej Jedynego, gdzie wespół z dwoma panami, mogłem mówić i słuchać o tym, co ludzkie i Boże. […]

Weźmijcie Ducha Świętego

 

Światło najdalszej gwiazdy dostrzegalnej gołym okiem [V762 Cassiopeiae (V762 Cas) znajduje się w gwiazdozbiorze Kasjopei] potrzebuje około 16 000 lat, aby dotrzeć na Ziemię. Z kolei najmniejszym obrazem, dostrzeganym przez oko ludzkie z odległości dobrego widzenia czyli ok. 25 cm, jest obiekt o wielkości 0,1 mm. To wielkość małego ziarnka maku lub grubość pojedynczego ludzkiego włosa. Choćby jednak zbudować znakomity teleskop albo mikroskop nigdy nie uda się zobaczyć ducha, bo to inny porządek życia i stworzenia. A dzisiaj przywołujemy z radością fakt dynamicznego objawienia się Ducha Świętego, który zstąpił na uczniów Jezusa po Jego wniebowstąpieniu. […]

Obłok zabrał im Go sprzed oczu

 

W odróżnieniu od chmur, które mogą mierzyć kilkanaście kilometrów i ważyć nawet do 500 ton, obłok ma raczej małą rozpiętość i masę. Dla Żydów Starego Testamentu obłok był przede wszystkim symbolem obecności Boga. To słup ognia i obłok prowadził Mojżesza i lud Starego Przymierza przez pustynię. Dlatego obłok był dla nich znakiem tak ważnym. Dla ludu Nowego Przymierza – dla chrześcijan ziemią obiecaną nie jest już geograficzna Palestyna, ale Królestwo Boże czyli chwalebny stan całkowitego panowania Boga w Trójcy Świętej Jedynego. […]

Nie zostawię was sierotami

 

W trakcie nabożeństwa Drogi Krzyżowej prowadzonej ulicami miasteczka, gdzie Pana Jezusa grał młody i silny aktor stało się coś zaskakującego. Oto przy kolejnej stacji upadku Pana Jezusa pod krzyżem, gdy aktorzy-żołnierze pozorowali, że biczami zadają ból Zbawicielowi podbiegł do Jezusa chłopiec dotknięty zespołem Downa. Objął aktora-Jezusa, krzyczał na żołnierzy i płakał. Nie pozwolił bić niewinnego. Uczestnicy Drogi Krzyżowej byli poruszeni wrażliwością i prostodusznością niepełnosprawnego umysłowo chłopca, który okazał się obrońcą dla Pana Jezusa. […]

Wezwał Was z ciemności do swego przedziwnego światła

 

Kiedy kończy się kwiecień i zaczyna maj, w swojej liturgii Kościół pokazuje nam wiele świetlanych osób, które zostały kanonizowane czyli doszły do chwały Ojca. Pragnę przywołać dwoje Świętych, szczególnie godnych uwagi; w porządku czasu 30 kwietnia jest to św. Pius V, papież, a 3 maja Bogurodzica Maryja w swoim tytule Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. […]

Owce słuchają jego głosu

 

W duchowym „Dzienniczku” św. siostry Faustyny Kowalskiej jest najczęściej wymienianym kapłanem (aż 59 razy). Był jej spowiednikiem i kierownikiem duchowym na początku jej drogi zakonnej i pod koniec jej życia, aż do jej śmierci w roku 1938. Po raz pierwszy siostra Faustyna skorzystała z sakramentu spowiedzi u ojca Józefa Andrasza przed ślubami wieczystymi w kwietniu 1933 roku. W sumie o. Andrasz posługiwał siostrze Faustynie przez ponad dwa i pół roku. […]

Połamał go i dawał im

 

Na centralnym miejscu stolika mężczyzna swoimi palcami delikatnie przeciąga rozsypane grudki soli; tworzy obraz w tym solnym materiale. Po chwili jego praca przybiera bardzo czytelny i ładny kształt twarzy Jezusa Chrystusa w cierniowej koronie. Takie właśnie zdjęcie solnej twarzy Jezusa na blacie stolika mogłem podziwiać niedawno. Dotarło do mnie, że szacunek i miłość do Zbawcy można wyrażać na wiele sposobów. Czy jednak oznacza to osobiste doświadczenie wiary czyli że ten mężczyzna spotkał Boga w swoim życiu, Boga żywego, który przemienia jego życie? Niekoniecznie. […]

Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go

 

Co ma wspólnego jajko i gąsienica? Wbrew pozorom więcej niż się zdaje. Jajko na Wielkanoc oznacza symbol nowego życia. Z jajka wykluwa się pisklę. Musi przebić się przez skorupkę, by wejść w nowy świat; zmieniają się całkowicie horyzonty i możliwości pisklęcia. Teraz będzie mogło spełniać wszystkie swoje funkcje życiowe dotąd uśpione. Tak dzieje się z człowiekiem, którego Chrystus odkupił swoją świętą Krwią na Golgocie; skruszył skorupę śmierci, gdy powstał z martwych i otworzył drogę do nieba. […]