Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co tam się zdarzyło

 

Kiedyś byłem na koncercie zespołu dziecięcego, gdzie dziewczynki i chłopcy śpiewali na głosy o pięknie świata, o miłości Boga, ze szczególną mocą śpiewały piosenkę „Pan kiedyś stanął nad brzegiem” czyli „Barkę” dedykowaną św. Janowi Pawłowi II. Pieśni niosły się. Były wdzięczne nie tylko przez świeżość głosów dziecięcych, ale także przez włożoną w ten śpiew radość. Dzieci śpiewały całym sobą. To, co mnie wzruszyło to fakt, że prawie wszystkie dzieci były niewidome albo niedowidzące, a śpiewały o pięknie Boga i stworzonego świata. Bo widziały Boga swym sercem.+Veni Sancte Spiritus!                                                                       Boże Narodzenie 2025

Bracia i Siostry w Chrystusie!

W uroczystość Bożego Narodzenia cieszymy się z faktu, że Bóg stał się człowiekiem. Można to rozważać na wiele sposobów i wyciągać wiele ważnych wniosków. Najpierw poruszających rozum paradoksów, czyli współistniejących przeciwieństw. W 1792 roku w kościele farnym w Białymstoku zaśpiewano po raz pierwszy kolędę „Bóg się rodzi”. Jej autor, poeta Franciszek Karpiński ujął to współistnienie przeciwieństw stwierdzeniami: „Bóg się rodzi, Moc truchleje, Pan niebiosów obnażony, ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskończony…”. Wszystko to prawda. Narodził się bowiem Syn Boży z Maryi, Matki i Żony, która Matką będąc zachowało dziewictwo. Narodził się Jezus w małżeństwie Maryi i Józefa. Narodził się z miłości do ludzi jako ich Brat, który stanie się ofiarą przebłagalna – Odkupicielem.

Czy na takiego Boga czekałeś w Adwencie?

Bóg przychodził przez swoje słowo, szczególnie to dane nam przez proroka IZAJASZA, który zapowiadał, że wyrośnie różdżka z pnia Jessego (Iz 11,1) czyli, że Mesjasz będzie pochodził z narodu izraelskiego. Przez tego samego proroka Bóg zapowiadał, że raz na zawsze zniszczy śmierć i otrze łzy z każdego oblicza (Iz 25, 8). Kiedy Jezus narodził się w Betlejem, jedynie Jego Najświętsza Matka przeczuwała, że to Maleństwo kiedyś zbawi świat nie mieczem, ale miłością.

Bóg mówił dalej ustami proroka IZAJASZA: pocieszajcie, pocieszajcie mój lud…Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi [ją] swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie (Iz40,1.11). Gdy Jezus założy naszą wspólnotę wiary zwaną Kościołem, da nam swój sakrament pojednania. Dla wielu spowiedź stanie się przestrzenią pocieszenia, nadziei, zrozumienia, uwolnienia. Dziękuję Bogu i powierzam każdego, kto się u mnie spowiadał.

Bóg mówił -przez proroka SOFONIASZA, że zostawi pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani wypowiadać kłamstw (So 2,9-13). W Adwencie, szczególnie na roratach docierało do mnie jak niewielu z nas potrafi się zdobyć na poranną Mszę, ale ci, co przyszli wszystko budują z Bogiem.

Bóg zapowiadał przez proroka MALACHIASZA, że wyśle anioła, aby przygotował dla Niego drogę (Ml 3,1). Spotykaliśmy w Adwencie różnych ludzi; wśród nich były osoby, które dały nam swój czas, w rozmowie z nami patrzyły nam w oczy (a nie na ekran komórki), dały swoją uwagę, wysłuchanie, może i mądre dobre słowo. Bóg przychodził przez aniołów pokoju.

W Betlejem przedwieczny Syn Boży narodził się jako człowiek. Dlaczego? Abyś mógł zobaczyć wcieloną miłość. Abyś mógł przyjąć tę miłość i zabrać do swego życia. Abyś widział Boga swoim sercem. I nie tylko sercem; widzisz Go, ilekroć drugi człowiek przebacza albo bezinteresownie daje, z tego czego jemu brakuje. Niech betlejemski pokój wypełni twoje serce.

Dodaj komentarz