Rozum widzi trochę mniej niż dostrzegają uczucia. Głowa działa inaczej niż serce. Głowa i serce, gdy działają razem, stają się fundamentem wyboru czyli dojrzałej miłości. Tak było ze św. Józefem. Dzisiejsza ewangelia o św. Józefie pokazuje, że Bóg może posłużyć się nawet snem, aby przekazać to, co trudno zrozumieć na jawie. Sen Józefa jest bardzo realny, dlatego św. Józef nie ma wątpliwości, że mimo spoczynku ciała Bóg przyszedł do niego i powiedział to, czego samodzielny rozum by nie pojął.
+Veni Sancte Spiritus! 4 niedziela Adwentu A 21 grudnia 2025
Iz 7,10-14; Ps 24; Rz 1,1-7; Mt 1,18-24
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Bez wątpienia pierwszą bohaterką Adwentu jest Maryja, Panna Święta, która stała się Matką Syna Bożego. Bez Bogurodzicy nie byłoby bowiem oczekiwania na narodziny Jezusa. Liturgia słowa Bożego drugiej i trzeciej niedzieli kreśli jako bohatera Adwentu św. Jana Chrzciciela, proroka znad Jordanu. Czwarta niedziela Adwentu ukazuje nam najcichszego, bezsłownego bohatera wiary, któremu na imię Józef, co w języku hebrajskim oznacza: „niech Bóg pomnoży”.
Pochodził z Nazaretu, miejscowości w Galilei, położonej około 130 km na północ od Jerozolimy. W czasach Józefa w Nazarecie istniało może dwadzieścia kamiennych domów na wzgórzach, przylegających do gór. Mogło tam żyć około czterysta osób. Józef był synem Jakuba jak pisze św. Mateusz, albo Helego jak pisze św. Łukasz, ale na pewno pochodził z królewskiego rodu Dawida. Pracował jako cieśla, stolarz, ale nawet kamieniarz albo artysta wykonujący skomplikowane roboty w drzewie czy kamieniu.
Józef był zaślubiony Maryi. On miał lat około osiemnastu, Ona lat około dwanaście lub trzynaście. Ale byli już po pierwszym etapie zaślubin, czyli tzw. Uświęceniu [QUIDDUSCHIM}. Józef usłyszał od ojca Maryi uroczyście wypowiedziane słowa: „Jesteś moim zięciem”. Sam zaś przekazał teściowi posag w wysokości 200 denarów. Wedle prawa żydowskiego nie zamieszka z Maryją przez rok. Ale prawnie są już małżonkami. Gdyby umarł, Maryja zostanie wdową. Gdyby mu się nie spodobała, mógłby zrezygnować z drugiego etapu małżeństwa i mógłby wręczyć jej list rozwodowy. Gdyby zaś w czasie tego rocznego oczekiwania na drugi etap kobieta weszła w związek z innym mężczyzną prawo uznawałoby ją za cudzołożnicę i nakazywałoby ją ukamienować (Pwt 22,23-25). Maryja mieszkała u swego ojca. Oznaczało to, że zachowało dziewictwo – panieńską czystość.
Kochała Józefa, On kochał Maryję. Zapewne tęsknili za sobą. Nie wiemy, ile zostało im czasu do upływu roku, do właściwej ceremonii małżeństwa tzw. Wyniesienia [NISSU`IM]. Maryja z wypiekami czekała na ten wieczór przeprowadzenia do domu Józefa, z białym welonem, wśród śpiewu psalmów, z tańcami i oddzielnymi posiłkami dla kobiet i mężczyzn.
Nagle Bóg wkracza delikatnie i cicho, ale bardzo konkretnie w serce Maryi, a po Jej zgodzie, także w jej łono. Z Ducha Świętego Maryja poczyna Syna Bożego. Gdy Józef rozpoznaje, że Maryja spodziewa się dziecka, nie ma zupełnie pojęcia co się stało. Rozpoczyna się ciemna noc niepewności Józefa. Jego serce jest targane wątpliwościami. Zna Maryję, wie, że była mu wierna. Nie dopuszcza myśli, że go zdradziła. A jednak Ona spodziewa się dziecka, oczekuje potomstwa. Co do tego Józef nie ma złudzeń. Jak napisał św. Mateusz, Józef był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Maryi na zniesławienie, chciał Ją potajemnie oddalić. Zmęczony taką walką i bardzo trudną decyzją Józef położył się spać. W nocy przyszedł anioł i wyjaśnił: JÓZEFIE … NIE BÓJ SIĘ WZIĄĆ DO SIEBIE MARYI, ALBOWIEM Z DUCHA ŚWIĘTEGO JEST TO, CO SIĘ W NIEJ POCZĘŁO…Józef okazał się więc silniejszy niż „noc”, która ogarnęła jego duszę, dając przykład¸ że prawdziwi mężczyźni wygrywają nie tyle w ciemnych zaułkach ulic, ale podczas ciemnej nocy ducha, pokonując swoje słabości i wątpliwości (ks. Arkadiusz Nocoń). Czego mogę się uczyć od Józefa sprawiedliwego? Bardzo wielu postaw, ale postaraj się, drogi Bracie i Siostro, wdrożyć choć tę jedną: Zaufaj bliskości Boga, który posyła swego anioła w ciemnościach, bólach wyobraźni, zaskakujących trudnościach.