Blog

Przymnóż nam wiary

 

Wiara jest skarbem, którego szanować uczymy się od świętych. Dzisiaj przypada liturgiczne wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, która zaufała Bogu bezgranicznie. Czym było życie Helenki Kowalskiej, która 1 sierpnia 1925 r. zapukała do furty klasztornej? Wtedy przełożona kazała jej zapytać Pana domu, czy On ją przyjmuje. Helenka, wiedziała, że ma iść do kaplicy. Gdy zapytała Jezusa, w odpowiedzi usłyszała: „Przyjmuję, jesteś w sercu Moim”. […]

Za życia otrzymałeś swoje dobra

 

Dzień 25 stycznia 1617 r. okazał się przełomowy w życiu św. Wincentego a Paulo, francuskiego kapłana. Tamtego dnia Kościół wspominał w liturgii nawrócenie św. Pawła. Co się stało? Wincenty zostaje wezwany do chorego, cieszącego się opinią porządnego i szanowanego człowieka. Na łożu śmierci ten człowiek wyznaje Wincentemu, że jego życie całkowicie rozminęło się z prawdą, że ciągle udawał kogoś innego niż był w rzeczywistości. Wincenty przeżywa wstrząs; zaczyna rozumieć, że Bóg pozwala się dotknąć w ubogich, w nich potwierdza swoją obecność. Odtąd Wincenty zaczyna gorliwie służyć ubogim i pokrzywdzonym. Składa Bogu ślub poświęcenia się ubogim. Gromadzi wokół siebie kilku kapłanów, którzy w sposób bardzo prosty i dostępny głoszą ubogim Słowo Boże. W ten sposób w 1625 r. powstało Zgromadzenie Księży Misjonarzy – lazarystów (por https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-27.php3).

+Veni Sancte Spiritus!                                                            26 nd zw C 28 września 2025

Am 6,1a.4-7; Ps 146; 1 Tm 6,11-16; Łk 16,19-31 […]

Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości

Obaj byli z Indii. Jeden multimilioner dosłownie zakochany w swoich pieniądzach; kiedy umierał zażądał, aby służba przyniosła mu banknoty, leżał pośród licznych pakietów zrolowanych pieniędzy, zagarniał je i mówił coraz bardziej słabnącym głosem: „Money, my money…” Aż skonał w samotności. Drugi nie miał wielu pieniędzy, ale miał wielkie serce. Hindusi nazywali go Mahatmą Gandhi. On powiedział: „Jeśli człowiek boi się stracić rzecz, którą posiada, to znaczy, że ta rzecz, posiada jego”. […]

Tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego

Starożytny chrześcijański przekaz głosi, że po ustaniu prześladowań chrześcijan przez cesarzy rzymskich matka cesarza Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus. Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Historycy najczęściej podają rok 320, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. Nim drzewo Krzyża podzielono na wiele relikwii i rozesłano w świat, najpierw chrześcijanie zbudowali na wzgórzu Golgoty dwie świątynie ku czci Zbawiciela. Odtąd Krzyż, który był drzewem hańby stał się znakiem największej miłości i chwały. […]

Jeśli ktoś przychodzi do mnie

 

Co takiego miał w sobie młodzieniec z Turynu, Pier Giorgio Frassati, którego ojciec i matka praktycznie się nie modlili i pokładali ufność w pieniądzu, a on dzisiaj zostaje ogłoszony świętym? Co takiego miał w sobie innych Włoch, żyjący blisko wiek później, Carlo Acutis, którego rodzice również nie pokładali nadziei w Bogu, a on – podobnie jak Pier Giorgio – dzisiaj będzie ogłoszony świętym Kościoła katolickiego? […]

Usiądź na ostatnim miejscu

 

Istnieje anegdota o zdumieniu i zaniepokojeniu św. Piotra w Niebie. Kiedyś bardzo się zdziwił, zobaczywszy w Niebie dusze, których na pewno sam nie wpuścił przez bramę. Zaciekawiony, skąd się tam wzięły, zaczął szukać miejsca, przez które mogły się przedostać bez jego wiedzy. Odkrył przyczynę, podszedł do Zbawiciela i mówi: „Jezu, zdałem sobie sprawę, że mamy w Niebie dusze, co do których nie przypominam sobie, żebym je tu wpuścił; odkryłem, jak się tu dostają. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, chciałbym, żebyś sam to zobaczył”. Jezus bardzo spokojnie dał się zaprowadzić Piotrowi w miejsce, przez które spore ilości dusz ludzkich nieustannie odnajdowały drogę do życia wiecznego. Św. Piotr zasugerował: „Panie, czyż nie powinniśmy zamknąć tej furtki do Nieba?”. Na to pytanie Jezus uśmiechnął się i wyraźnie rozradowany odpowiedział: „Nie, nie… zostawmy ją. To robota Mamy!”. Okazało się, że Maryja wywiesiła w oknie wielki różaniec, który umożliwił dotarcie do Nieba niezliczonym duszom (https://pl.aleteia.org/2018/02/16/przychodzi-sw-piotr-do-jezusa-chyba-mamy-jakies-lewe-wejscie-do-nieba/). […]

Nie wiem skąd jesteście

 

Kilka wieków temu, gdy Bułgaria była nękana przez tureckich najeźdźców nie wolno było budować świątyni chrześcijańskich. Nieliczni bułgarscy katolicy mieli pozwolenie islamskich okupantów z Istambułu na wzniesienie maleńkich kościółków, takich, aby mieścił się tam duchowny, a brama przepuszczała wyłącznie jadącego na koniu tureckiego żołnierza. Dlatego sprytni Bułgarzy budowali kościoły na skarpie, gdzie od drogi świątynia była malutka, z niewielką bramą, ale u spodu skarpy była na tyle wysoka i okazała, że mogła się w niej mieścić spora grupka wyznawców Chrystusa. […]

Przyszedłem dać ziemi rozłam

 

Dnia 5 czerwca 1968 roku we Wrocławiu komuniści, czyli formalni ateiści odsłonili pomnik papieża Jana XXIII. Granitowy obelisk wysokości 5,2 m przedstawia osobę 261 następcy św. Piotra na Stolicy Piotrowej, Angelo Giuseppe Roncalli, z wystawioną poziomo ręką jakby do błogosławieństwa. Na cokole wykuty jest tytuł drugiej encykliki Papieża pt. PACEM IN TERRIS, czyli POKÓJ NA ZIEMI. Ateistyczni  i antykościelni ówcześni władcy Polski ufundowali i postawili pomnik Przewodnikowi Kościoła katolickiego fałszywie interpretując jego słowa, które wypowiedział 8 grudnia 1962 roku na zamknięcie pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Papież wyraził się wówczas do biskupów polskich o Ziemiach Zachodnich po wiekach odzyskanych. Komuniści ateiści uznali to za gest polityczny Papieża, który rzekomo miał uznać w ten sposób prawa Polski do Wrocławia i całych tzw. Ziem zachodnich odzyskanych po stuleciach. […]

Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy

 

Gorący sierpień roku Pańskiego 258 okazał się dla Rzymian także krwawy. Na początku miesiąca cesarz Walerian wydał edykt śmierci dla biskupów i duchownych chrześcijańskich. Dnia 6 sierpnia żołnierze cesarscy zabijają papieża Sykstusa II. Prefekt Rzymu nakazuje diakonowi Wawrzyńcowi zebrać i oddać cesarzowi wszystkie bogactwa Kościoła. Wawrzyniec prosi o trzy dni. Pracuje w tym czasie całym sobą, aby jak najwięcej dóbr kościelnych rozdać ubogim i tym samym zapobiec przejęciu ich przez prefekta. Trzeciego dnia, na czele małej delegacji, staje przed prefektem, a gdy otrzymuje polecenie dostarczenia skarbów Kościoła, przedstawia ubogich, kalekich, niewidomych i cierpiących i oświadcza, że są to prawdziwe skarby Kościoła. Diakon Wawrzyniec mówi w oczy prefektowi: „Kościół jest naprawdę bogaty, o wiele bogatszy niż twój cesarz”. Ginie 10 sierpnia 258 r. upieczony na kracie. […]

Strzeżcie się wszelkiej chciwości

Na wykładzie historii filozofii ŚP. Ks. prof. Aleksander Usowicz CM przedłożył nam łacińską sentencję greckiego filozofa: OMNIA MEA MECUM PORTO, czyli „Wszystko, co mam, niosę ze sobą”. Na długo przed Ewangelią o Jezusie, Synu Bożym, na greckiej ziemi wybrzmiewają słowa, które wskazują na prawdę, dostępną i wspólną wszystkim ludziom: wartość masz w sobie, nie w rzeczach. […]