Istnieje anegdota o zdumieniu i zaniepokojeniu św. Piotra w Niebie. Kiedyś bardzo się zdziwił, zobaczywszy w Niebie dusze, których na pewno sam nie wpuścił przez bramę. Zaciekawiony, skąd się tam wzięły, zaczął szukać miejsca, przez które mogły się przedostać bez jego wiedzy. Odkrył przyczynę, podszedł do Zbawiciela i mówi: „Jezu, zdałem sobie sprawę, że mamy w Niebie dusze, co do których nie przypominam sobie, żebym je tu wpuścił; odkryłem, jak się tu dostają. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, chciałbym, żebyś sam to zobaczył”. Jezus bardzo spokojnie dał się zaprowadzić Piotrowi w miejsce, przez które spore ilości dusz ludzkich nieustannie odnajdowały drogę do życia wiecznego. Św. Piotr zasugerował: „Panie, czyż nie powinniśmy zamknąć tej furtki do Nieba?”. Na to pytanie Jezus uśmiechnął się i wyraźnie rozradowany odpowiedział: „Nie, nie… zostawmy ją. To robota Mamy!”. Okazało się, że Maryja wywiesiła w oknie wielki różaniec, który umożliwił dotarcie do Nieba niezliczonym duszom (https://pl.aleteia.org/2018/02/16/przychodzi-sw-piotr-do-jezusa-chyba-mamy-jakies-lewe-wejscie-do-nieba/).
+Veni Sancte Spiritus! 22 nd zw C 31 sierpnia 2025
Syr 3,17-18.20-28-29; Ps 68; Hbr 12,18-19.22-24a; Łk 14, 1.7-14
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Nie mamy wątpliwości, kto z ludzi „rządzi” w Niebie; Maryja, Bogurodzica Dziewica, Niepokalanie Poczęta i Wniebowzięta nie jest carycą, bezwzględną władczynią Nieba. Jest nadal mistrzynią modlitwy, która nieustannie uprasza łaskę czerpiąc z Ducha świętego, z Jego źródlanej nieskończonej miłości.
Dzisiejsze słowo Boże odsłania przede mną tajemnicę prawdziwej wielkości człowieka. Księga Mądrości Syracha kreśli obraz człowieka miłego Bogu – to osoba łagodna, rozumna i znająca swą wartość, dlatego zdolna do uniżenia. Taki człowiek nie musi zarozumiale narzucać innym ludziom swoich upodobań i poglądów, wie, że jest kochany przez Boga, bo jest Jego dzieckiem.
Autor listu do Hebrajczyków przedstawia nam wspólnotę Kościoła – tę widzialną, którą tworzymy jako zgromadzenie eucharystyczne i tę liczniejszą, niewidzialną, którą tworzymy z aniołami, ze świętymi, „duchami sprawiedliwymi”, gdzie jesteśmy – jak napisano – „miastem Boga żywego”, a pośród nas jest prawdziwie obecny Pośrednik Nowego Testamentu – Jezus.
Właśnie ON udziela nam dzisiaj lekcji prawdziwej wielkości, gdy opowiada o zaproszonych na ucztę. Pośpieszny wybór pierwszego miejsca zdradza pychę i samouwielbienie biegnącego. Chętny na pierwsze miejsce na uczcie ujawnia przekonanie o swojej wielkości i ważności. Tymczasem miejsce pierwsze jest dla tego, którego wskaże gospodarz, ponieważ On osądza skarby ukryte w sercu, a nie w portfelu swoich gości i on sprawiedliwie kieruje ich na centralne miejsce biesiady. Pokora jest cnotą moralną, gdzie człowiek uznaje własną ograniczoność, nie wywyższa się ponad innych i unika chwalenia się swoimi dokonaniami. Św. Augustyn napisał: To pycha zmieniła anioły w demony; to pokora sprawia, że ludzie stają się aniołami. Święty Augustyn wiedział, co pisze, bo przez długie lata wydawało mu się, że wie lepiej, bo jest bardzo wykształconym filozofem i znakomitym mówcą. Trzeba było jego nawrócenia, wymodlonego przez wieloletnią modlitwę jego matki św. Moniki, aby Augustyn otworzył się na łaskę wiary i uznał w Jezusie Światłość świata.
Jesteś pokorny, gdy uznajesz, że nie wszystko wiesz i nie wszystko umiesz, ale że potrafisz kochać i dostrzegać lepszych i mądrzejszych obok siebie. A Bóg takim cię kocha!