Obaj byli z Indii. Jeden multimilioner dosłownie zakochany w swoich pieniądzach; kiedy umierał zażądał, aby służba przyniosła mu banknoty, leżał pośród licznych pakietów zrolowanych pieniędzy, zagarniał je i mówił coraz bardziej słabnącym głosem: „Money, my money…” Aż skonał w samotności. Drugi nie miał wielu pieniędzy, ale miał wielkie serce. Hindusi nazywali go Mahatmą Gandhi. On powiedział: „Jeśli człowiek boi się stracić rzecz, którą posiada, to znaczy, że ta rzecz, posiada jego”.
+Veni Sancte Spiritus! 25 nd zw C 21 września 2025
Am 8,4-7; Ps 113; 1 Tm 2,1-8; Łk 16,1-13
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Słowo Boże od księgi Amosa przez list św. Pawła do Tymoteusza aż do ewangelii św. Łukasza opowiada o pieniądzu i władzy. Ściślej: o kulcie pieniądza, który odbiera rozum i czyni niewolnikiem, który upokarza człowieka i uczy upokarzać innych ludzi. To ważne tematy i dobrze, że dzisiaj w świetle bardzo niełatwej do interpretacji przypowieści ewangelicznej możemy spojrzeć na wpływ pieniądza na więzi między ludźmi.
Prorok Amos nawołuje ludzi opętanych żądzą większego zysku do nawrócenia. Amos ostro wzywa do nawrócenia: „którzy gnębicie ubogiego, a bezrolnego pozostawiacie bez pracy (…) którzy mówicie (…) będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować?”(Am 8,4-5). Efa była miarą objętości ciał sypkich równą ok. 23 kg i oznaczała także dzban o tej pojemności. Z kolei sykl oznaczał starożytną hebrajską jednostkę masy i pieniądza odpowiadającą około 11 gramom srebra. Prorok Amos podnosi głos sprzeciwu wobec niesprawiedliwości i nawołuje do szacunku dla ludzi ubogich i bezrolnych. Amos krzyczy: Nie wolno krzywdzić drugiego człowieka w imię większego zysku!
Apostoł Paweł pisze swemu uczniowi Tymoteuszowi, aby modlitwą obejmował wszystkich ludzi, także królów i tych, którzy sprawują władzę. Apostoł nie ma złudzeń, że władza nad innymi jest obarczona ryzykiem utraty zbawienia wiecznego, jeśli bowiem król czy panujący zapomni, że ma służyć władza i pieniądze mogą stać się jego bożkiem.
W ewangelii wraca motyw pieniądza i władzy. Jezus opowiada w przypowieść o gospodarzu i zarządcy, który w perspektywie utraty swego urzędu chce zaskarbić sobie łaski u dłużników gospodarza. Kończąc swą władzę, ale w imieniu gospodarza pomniejsza na papierze wartość długu. Chce mieć przychylność dłużników. Zdobywa ich uznanie, bo nie tylko zmniejsza ich dług, ale wsławia też swego pana jako hojnego dobroczyńcę. Gdyby gospodarz go teraz ukarał, ludzie mogliby odnieść wrażenie, że czyni to z powodu jego dobroczynnego działania. Rządca mógł trafić do więzienia, ale rzuca wszystko na jedną kartę tzn. przed dłużnikami pozuje na obronę honoru swego pana jako gospodarza hojnego. W Starożytności wpływowi i majętni ludzie doceniali ludzi sprytnych jak rządca. Dlatego, gdy Jezus mówi zaskakujące stwierdzenie: „.(8) Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków” nie oznacza to, że Jezus chwali nieuczciwość. Byłby to absurd nad absurdami. Jezus pokazuje tylko spryt i przezorność człowieka, który opamiętał się, że traci dobro i chce być dobry dla innych, pomaga innym zmniejszyć dług.
Co to dla nas znaczy? Wykorzystujmy swoje pieniądze dla służby ludziom, dzielmy się naszym majątkiem, nie składajmy przed pieniądzem pokłonów. Póki mamy jeszcze czas.