Gorący sierpień roku Pańskiego 258 okazał się dla Rzymian także krwawy. Na początku miesiąca cesarz Walerian wydał edykt śmierci dla biskupów i duchownych chrześcijańskich. Dnia 6 sierpnia żołnierze cesarscy zabijają papieża Sykstusa II. Prefekt Rzymu nakazuje diakonowi Wawrzyńcowi zebrać i oddać cesarzowi wszystkie bogactwa Kościoła. Wawrzyniec prosi o trzy dni. Pracuje w tym czasie całym sobą, aby jak najwięcej dóbr kościelnych rozdać ubogim i tym samym zapobiec przejęciu ich przez prefekta. Trzeciego dnia, na czele małej delegacji, staje przed prefektem, a gdy otrzymuje polecenie dostarczenia skarbów Kościoła, przedstawia ubogich, kalekich, niewidomych i cierpiących i oświadcza, że są to prawdziwe skarby Kościoła. Diakon Wawrzyniec mówi w oczy prefektowi: „Kościół jest naprawdę bogaty, o wiele bogatszy niż twój cesarz”. Ginie 10 sierpnia 258 r. upieczony na kracie.
+Veni Sancte Spiritus! 19 nd zw C 10 sierpnia 2025
Mdr 18,6-9; Ps 33; Hbr 11,1-2.8-19; Łk 12,35-40
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Kiedy przyjdzie śmierć? Czy nastąpi znienacka czy też będzie wyczekiwana, może z utęsknieniem? Nie znamy odpowiedzi na te pytania. Dzisiaj Kościół Święty w słowie Bożym naświetla tajemnicę oczekiwania i gotowości na doczesne zakończenie życia. Nieroztropni powiedzą: Kto dzisiaj myśli o zakupie kalendarza na przyszły rok? Kto by się tym przejmował? Przecież tyle już jest w sprzedaży i tyle się jeszcze pojawi. Tyle przecież jeszcze czasu. Ktoś inny doda: dlaczego teraz, gdy pełnia lata, wakacje, a nie w adwencie, gdy rok się kończy i wydaje się to takie oczywiste? Nic bardziej mylnego. Właśnie teraz jest ten najlepszy czas, aby postawić pytanie: czy jesteś przygotowany? Czy oczekujesz spotkania ostatecznego z Bogiem?
Nadzieja życia z Bogiem przebija się przez pozorny spokój i samozadowolenie wygodnego życia. W księdze Mądrości ciekawie ujął to pisarz natchniony, gdy zapisał: „6) Noc ową oznajmiono wcześniej naszym ojcom, by nabrali otuchy, wiedząc niechybnie, jakim przysięgom zawierzyli. (7) I lud Twój wyczekiwał ocalenia sprawiedliwych, a zatraty wrogów”. Wiemy, że tysiące lat temu również ludzie nękani byli nieszczęściami pochodzącymi z różnych przyczyn, tych związanych z brakiem zdrowia jak choroby, tych, które przynosiły żywioły ognia, wody, powietrza i wstrząsów ziemi, jak również – te najbardziej bolesne – pochodzące od innego człowieka jak konflikty i wojny. Bóg obiecywał przemianę, ale nie dawał 100% gwarancji na usunięcie doczesnych problemów tu i teraz. W zapowiedzi zbawienia wiecznego, spełnionej w Chrystusie Bóg obiecał nam szczęście wieczne.
Gotowość na spotkanie ostateczne czyli stałe przygotowanie do śmierci doczesnej jest cnotą. Mamy nad nią pracować, szczególnie kształtując się w tych cnotach kardynalnych, jakimi są roztropność i umiarkowanie. Żyjąc w przyjaźni z Chrystusem daje wyraz swojej wierze. Ona jest bowiem odpowiedzią na Osobę Chrystusa, na Jego działo zbawcze, na szansę i dar, jakie mi daje Bóg poprzez przynależność do Kościoła Świętego. Od zarania chrześcijaństwa uczniowie Jezusa wspierają się słowami z listu do Hebrajczyków: „(1) Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Dlatego dzisiaj, gdy w ewangelii Chrystus wzywana nas do przepasania bioder i trzymania zapalonych pochodni trzeba spojrzeć na siebie i ocenić: czy jestem gotowy? Gdyby ten dzień mojej śmierci nastąpił właśnie teraz, czy mam w sobie łaskę Bożą i pokój serca, że spotka mnie Miłość?