Sala miała trzy łóżka. W oknach nie było krat, zatem nie było to więzienie, ale miejsce zamknięte, strzeżone, zaopatrzone we wrażliwych pomocników, badaczy i wspieraczy ludzkiego zdrowia, krótko „służbę zdrowia”. Miejsce udzielania się leczących i leczonych. Szpital stał się przestrzenią przeżywania przeze mnie w tym roku tajemnicy Boga w Trójcy Świętej Jedynego, gdzie wespół z dwoma panami, mogłem mówić i słuchać o tym, co ludzkie i Boże.
+Veni Sancte Spiritus! Uroczystość Najświętszej Trójcy 9 nd zw A 31 maja 2026
Wj 34,4b-6.8-9; Ps Dn 3; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18
Bracia i Siostry w Chrystusie!
To spóźnione o jeden dzień pisemne przepowiadanie Dobrej Nowiny pragnę zacząć od podziękowania za tajemnicę Wspólnoty Boga w Bogu. Jedynemu Bogu w Trójcy Przenajświętszej dziękuję, że człowiek nie jest sam. Bóg stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Bóg nie jest sam. Bóg jest jeden, ale nie sam. Jest Jednością wspólnoty i Wspólnotą jedności. Filozofowie chrześcijańscy, czerpiący od filozofów antycznych łamali sobie głowy, aby stworzyć pojęcia, które uchwyciłyby Jedność troistego Boga, który objawił się nam sam; gdyby bowiem św. Justyn, św. Polikarp, św. Ireneusz czy św. Bazyli poprzestali tylko na konceptach starożytnych i niebiblijnych byliby skazani na ukazywanie Boga jako fizycznej, geometrycznej doskonałości jak np. kula lub słońce. Wobec takich „pomysłów” na rozumienie Boga ludzie nadal nie mieliby z nim kontaktu. Kulę bowiem można wytworzyć, na słońce można chwilkę popatrzeć, stosować się do rytmu jego „wędrówki po niebie” i korzystać z ciepła i światła, ale… No właśnie, ani z kulą ani ze słońcem nie da się stworzyć relacji. Można podziwiać, można wykorzystać praktycznie w codziennym życiu ale nie da się dzięki nim nadać jakiegoś sensu swojemu życiu. Tymczasem Bóg objawił się ludziom sam w swoim słowie, a w Słowie Wcielonym – Jezusie – opisał nam swoją nieskończoną ojcowską troskę i pragnienie naszego szczęścia.
Bóg jest wspólnotą. Jeden Bóg jest zespołem wewnętrznie niepodzielnym, zawsze zgodnym, choć zawsze wolnym, zawsze jednoznacznym w działaniu, którym jest jedynie miłość. Ona stwarza, ona podtrzymuje wszelkie istnienie, ona to istnienie rozwija. Miłość Jedynego w Trójcy Boga powołuje do istnienia czyli stwarza uzdalniając stworzenie do miłowania. Miłość Ojca i Syna i Ducha Świętego jest wzorem wzajemnego oddania. Miłość objawiona Mojżeszowi w krzewie ognistym jako Obecność pełna mocy, która ogrzewa, oświeca, a nie niszczy jest tą doskonałością Ojca, który zapowiada, że chce rozmawiać ze stworzeniem. Miłość objawiona Maryi Dziewicy, która staje się Matką Słowa Wcielonego jest odpowiedzią na Boga na grzech ludzi. Miłość Boga jedynie w Niepokalanej znajduje cudowną wolność „wczłowieczenia się” Syna Bożego. Miłość Ducha Świętego przemienia Maryję w dom Jezusa, a zarazem dom całej Trójcy Świętej, choć przecież żadną miarą nie zamyka Trójcy Przenajświętszej w Pannie Świętej.
Kiedy Nikodem przychodzi nocą do Jezusa, nie wie, że usłyszy słowa, które kiedyś staną się najczęściej cytowanym wersetem biblijnym na świecie. Nikodem nie stanie się na szczęście celebrytą. Wystarczy, że słyszy, iż Ojciec niebieski miłuje jego, bo miłuje w każdej sekundzie wszystko, co stworzył. Ta miłość wyraża się w posłaniu na świat Syna, który Krwią swą wszystkich zbawił na życie wieczne. Duch Święty tchnie tę miłość. Wierzysz w to, gdy się żegnasz w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego?