Po czym poznać, że nie ma pośród nas królowej brytyjskiej, czcigodnej Elżbiety II? Nie tylko po braku policjantów i dziennikarzy na służbie. Przede wszystkim po braku eleganckiego kolorowego kapelusza, którym dostojna monarchini Zjednoczonego Królestwa podkreśla swój wdzięk i powagę nadanego jej urzędu. W czasie II wojny światowej księżniczka Elżbieta Windsor służyła w pomocniczej służbie terytorialnej kobiet i nosiła – jak wszyscy – mundur, a na głowie czapkę. Każdy strój pasuje królowej, gdy nosi go jako znak służby i szacunku.
+Veni Sancte Spiritus! 28 Nd zw A
Mt 22,1-14 11 października 2020
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Po co ludziom strój? Jaki strój jest nam niezbędny przed Bogiem? Dzisiejsza ewangelia prezentuje Królestwo Boże jako tajemnicę duchowego stroju. Tydzień temu wysłuchaliśmy przypowieści o winnicy i złoczyńcach, uprzednio robotnikach. Dzisiaj Chrystus ukazuje przypowieść o stroju weselnym i złoczyńcach, uprzednio zapraszanych na ucztę. Dlaczego Chrystus wciąż w przypowieściach mówi o odrzuceniu?
Ostatnia droga Jezusa z Galilei do Judei. Trzeba wziąć pod uwagę bliskość Paschy. Zbliża się Święto Przaśników. Czas płynie, a Przedwieczne Słowo, które stało się Ciałem, w trakcie tego święta ma bez słów jakby niemo wykrzyczeć miłość Ojca na krzyżu. Obie przypowieści dopełniają obraz Mesjasza bliskiego ludziom, wysłannika Bożego, który zostanie znieważony i zniszczony przez grzech. Takiego, nie innego Mesjasza zapowiadał prorok Izajasz (por. Iz 53). Jezus mówi o sobie, o losie, który jest mu dosłownie pisany przez proroków, o odrzuceniu miłości Gospodarza przez zaproszonych gości. Bóg zaprasza do nieba. Miejsca nie braknie dla nikogo. Wszyscy są zaproszeni, bo Gospodarz jest hojny i troskliwy. Niebo jest miejscem wiecznej i pięknej uczty. Czy jednak goście potrafią to docenić? Przypowieść jednoznacznie przeczy ludzkiej gotowości do ucztowania z Bogiem. Co zatem jest potrzebne? Tęsknota, marzenie o niebie, o radosnej wieczności, która będzie jak nieskończona uczta, gdzie nie grozi przejedzenie, gdzie nie ma pośpiechu, gdzie nie zabraknie pokarmu i napoju. Dlaczego ludzie nie są przygotowani do nieba? Bo za nim nie tęsknią, bo usiłują od zawsze zbudować sobie niebo na ziemi, takie szczęście pozornie trwałe, może wieczne, zdobyte własnymi rękami i siłą umysłu. Iluzje budowania uczty doczesnej towarzyszą ludziom od początku świata. Chrystus mówi, że uczta jest gotowa. Z każdą minutą zbliża się czas, gdy mogę do niej zasiąść. Czego potrzebuję?
Stroju weselnego. Stroju miłego Bogu. Stroju zdobiącego serce, nie ciało. Stroju Bożej łaski. Nie chodzi o świąteczne szaty, jakie ubieram na niedzielną Eucharystię. To zrozumiałe, że przyszliśmy dzisiaj na zgromadzenie liturgiczne w stroju wyjściowym, schludnym, czystym i zadbanym, choć przecież nie szokującym modnymi kreacjami. Nie przyszliśmy w smokingach i wieczorowych sukniach, bo nie jest to gala i bal, lecz uczta. Na uczcie czcimy Gospodarza czystym i dobranym strojem. Bóg mówi nam jednak w słowach przypowieści, że ten, kto przyszedł bez stroju został wydalony. Tego stroju się nie kupi, można go jedynie przyjąć w darze od Boga. Piekło jest miejscem bez duchowego stroju, samotnością egoisty, który nie chciał stroju łaski. Bóg, który daje zaproszenie do nieba jest również pomysłodawcą i dawcą szaty weselnej.
Strój jest znakiem szacunku dla samego człowieka i dla innych ludzi. Dlatego nie przychodzimy w ubraniu roboczym albo nago. Strój chroni przed chłodem, chorobą, ale i przed pożądliwością obcych oczu. Bóg chce, abyśmy przychodzili przyodziani w szatę łaski, czyli zawsze starali się trwać w stanie łaski uświęcającej. To jedyne, czego od nas wymaga, abyśmy mogli zasiąść z Nim do wiecznej uczty w Jego królestwie.
Wskutek pandemii jesteśmy na nowo zobowiązani do noszenia zakrycia ust i nosa. Nastawmy serce: warto traktować ten element naszego stroju nie jako zło konieczne, ale jako test na moją miłość bliźniego.