Wtedy przystąpił kusiciel

 

 

W zagłębieniu ziemi, uczynionym przez kopyto wielbłąda czasami kryje się zwinięty w kłębek jadowity gad; czeka aż w pobliżu pokaże się małe zwierzę; wówczas żmija kąsa, zatruwa jadem i pożera ofiarę. Tak zwykle przedstawiała się w czasach Jezusa taktyka żmii. Wąż jako zwierzę żywiące się pyłem ziemi, był nieczysty, ale też uważany za zwierzę podstępne i śmiertelnie niebezpieczne. Gdy Żydzi szli przez pustynię, na rozkaz Boga Mojżesz nałożył na słup wykonanego z miedzi węża; uczynił to po to, by ukąszeni przez gady ludzie mogli na figurę węża miedzianego spojrzeć i doznać uzdrowienia. Miedziany wąż stał się typem Jezusa. Od spotkania z wężem w Księdze Rodzaju rozpoczynamy Wielki Post; zakończymy go w Wielki Piątek spoglądając na Jezusa zawieszonego na krzyżu, który przynosi wieczną wolność ludziom patrzącym na Niego z wiarą.

+Veni Sancte Spiritus!                                    1 nd WP rok A             22 lutego 2026

Rdz 2,7-9;3,1-7; Ps 51; Rz 5,12-19; Mt 4,1-11

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Księga Rodzaju nie dobiera eleganckich słów, ale obrazem kuszenia pierwszych rodziców pokazuje przyczynę dramatu nas ludzi. Szatan wyobrażony przez węża uwodzi Ewę. Kobieta otrzymuje kłamstwa, pozornie zaserwowane z troską „Na pewno nie umrzecie”, „otworzą się wam oczy”. Straszna ta sugestia szatana – upadłego anioła, -że Bóg coś przed ludźmi ukrywa, że jest gorszy, zły, niż ten, którego spotkali. Ewa ulega fałszywemu podszeptowi, sięga ręką po owoc, częstuje Adama. Nagle w kobiecie i mężczyźnie dzieje się coś nieprzyjemnego i nieokiełznanego – uruchamia się w nich pożądanie odbierające wolność i jedno zaczyna bać się drugiego. Spojrzenie mężczyzny nie przenika całej osoby kobiety, ale zatrzymuje się jedynie na znamionach jej kobiecości. Dlatego oboje osłaniają przyrodzenie liśćmi z gałązek figowych. Ale dociera do nich, że Boga nie posłuchali, że Go obrazili. Rozpoczyna się tragedia nieokiełznanego pożądania seksualnego, którego współczesnym echem jest ta degeneracja bogatych kosmopolitów z wyspy Epsteina.

W biblijnym ogrodzie Eden ma miejsce pierwszy grzech, czyli rodzi się śmierć. Ktoś powie: co za absurd! Jakże śmierć się może rodzić, skoro jest śmiercią właśnie! A jednak, widzimy, że ludzie powołaniu do życia nieśmiertelnego, mogący czerpać wyłącznie z drzewa życia, przez swoją głupotę i nieposłuszeństwo stali się śmiertelni. Dlatego i św. Paweł nie przebiera w słowach, gdy pisze chrześcijanom w Rzymie, że przez grzech jednego człowieka śmierć przeszła na wszystkich ludzi. Paweł nie zaprzecza jednak osobistej odpowiedzialności za grzech ze strony potomków Adama. Wszyscy, którzy pochodzą od Adama, urodzili się grzesznikami; wszyscy, którzy są w Chrystusie, przez chrzest zostali usprawiedliwieni.

Idziemy na pustynię z Jezusem. Czterdzieści dni i nocy, które Zbawiciel spędził w odosobnieniu było czasem modlitwy i postu. Chcemy spotkać Boga w modlitwie, a post ma być pewną pomocą w drodze do wolności od naszych przywiązań.

Wąż, który kusi Jezusa u końca pobytu na pustyni jest uosobieniem szatana. Choć jest to upadły anioł i duch zbuntowany, trzeba przyznać, że szatan jest znawcą ludzkiej psychiki. Propozycje składane Jezusowi są starannie dobrane; najpierw pokusa zaspokojenia głodu, potem pokusa zaspokojenia władzy nad innymi, wreszcie pokusa posiadania bogactwa całego świata. Trzy obietnice wmawiane po to, aby Jezusa złamać i posiąść. Nic z tego. Jezus nie ulega iluzjom. Wie, że z miłości do Ojca ma odbyć misję zbawienia ludzi nie przez chleb z kamienia, ale chleb eucharystyczny, nie przez władzę nad innymi, lecz przez służbę, i nie przez posiadanie pieniędzy, tylko przez panowanie nad sobą. Jezus daje nam pierwszą lekcję pokornego wyboru miłości Ojca. Warto podjąć jakieś ograniczenie od osobistego zniewolenia z miłości do Jezusa.

 

Dodaj komentarz