Wiem, że będziecie zdumieni i zaskoczeni, gdy wam powiem, iż jest większy dar, niźli wskrzeszanie zmarłych, przywracanie wzroku ślepym i dokonywanie tych cudów, jakie dane były apostołom. Bodaj że nie zechcecie temu uwierzyć. Jakiż to dar i przywilej? Chrześcijańska miłość bliźniego. Te słowa św. Jana Chryzostoma pasują szczególnie do dzisiejszej ewangelii o przebaczeniu. Miłość ze względu na Chrystusa oznacza także odpuszczenie win. Przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy znaczy wielokrotnie darować winę, choć nie znaczy „zapomnieć”.
+Veni Sancte Spiritus! 24 nd zwykła rok A 13 września 2026
Syr 27,30-28,7; Ps 103; Rz 14,7-9; Mt 18,21-35
Bracia i Siostry w Chrystusie!
W kalendarzu liturgicznym w dniu 13 września Kościół katolicki przedstawia nam jednego z największych świętych starożytności. Wypada nieco o nim opowiedzieć, byśmy pojęli, dlaczego św. Jan Chryzostom, biskup i doktor Kościoła jest aż tak istotny w rozumieniu tajemnicy naśladowania Jezusa. Kim był?
Urodził się ok. 349 r. w Antiochii, jednym z największych miast świata. Pochodził z możnej rodziny; ojciec był oficerem cesarskim, który wcześnie zmarł. Matka zapewniła Janowi wszechstronne wykształcenie. Rozczytywał się w antycznych filozofach i pisarzach chrześcijańskich. Chrzest przyjął dopiero w wieku 20 lat, a święcenia kapłańskie, gdy miał już 36 lat. Kiedy w 387 r. w Konstantynopolu wybuchł bunt przeciw cesarzowi z powodu podatków, Jan głosił mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu i przydomek Złotousty (Chryzostom). Jan został biskupem Konstantynopola w roku 397 i z całym zapałem wziął się do pracy. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się schizma z Rzymem. Na swoim dworze Jan zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Nie tylko głosił wspaniałe kazania, ale przede wszystkim troszczył się o potrzeby zwykłych ludzi, gdy piętnował nadużycia nie szczędząc dworu cesarskiego, wystawiał gospody i schroniska dla ubogich i bezdomnych. Wysyłał misjonarzy na tereny objęte przez Arabów.
Taki styl życia bardzo męczył niektórych duchownych żyjących w przepychu. Duchowni mieli mu za złe, że zbyt wiele od nich wymagał; klasztory, że wprowadzał w nich pierwotną karność, a zwalczał rozluźnienie obyczajów. Jan naraził się jednak najbardziej cesarzowej Eudoksji krytykując stawiane jej pomniki, i ona doprowadziła do usunięcia go z urzędu Biskupa. Lud domagał się przywrócenia Jana. Cesarzowa się ugięła, potem jednak doprowadziła do drugiego wygnania Jana Chryzostoma. Schorowany zmarł w drodze do Armenii w roku 407. Niedługo potem w 438 cesarz Teodozjusz publicznie go zrehabilitował.
Św. Jan Chryzostom wziął tę dzisiejsza ewangelię Jezusa bardzo głęboko do swego serca. On przebaczał nawet cesarzowej. Wielokrotnie. Przebaczenie nie było jego słabością, ale siłą. Wiedział, że słowa: „Miej cierpliwość nade mną” trzeba najpierw odnieść do Boga i samego siebie. Napisał kiedyś: „Gdy ktokolwiek wyrządził ci przykrość, nie patrz na niego, ale na szatana, który go do tego nakłonił. Na szatana skieruj cały swój gniew. Temu zaś, który uległ szatanowi, okaż litość. Jeżeli tego nie uczynimy, na próżno i daremnie przyszliśmy na ten świat, a raczej przyszliśmy na nasze nieszczęście”. Komu powinienem przebaczyć? Kogo prosić o przebaczenie?