Parę dni temu w kalendarzu można było wyczytać, że obchodzimy Dzień Ojca, święto raczej mało nagłaśniane. Do Dnia Matki, obchodzonego w Polsce w dniu 26 maja, jesteśmy przyzwyczajeni od lat. Mamy przyjmują wtedy życzenia i otrzymują zwykle laurki i kwiaty od dzieci. Znaczenie jednego i drugiego święta polega na tym, że matce i ojcu okazuje się szacunek, miłość i podziękowania za trud włożony w wychowanie. Miłość matki i ojca do dzieci i miłość dzieci do rodziców jest fundamentem życia rodziny. Dzisiejsze stwierdzenia Jezusa o miłości większej niż ta rodzinna, zaskakują.
+Veni Sancte Spiritus! 13 nd zwykła rok A 28 czerwca 2026
2 Krl 4,8-12a; Ps 89; Rz 6,3-4.8-11; Mt 10,37-42
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Słysząc dzisiaj pierwsze przeczytane zdania Jezusa można się zaniepokoić. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Czyżby pojawił się nowy dyktator? Ktoś odbierający ludziom najbliższych i żądający bezwzględnego posłuszeństwa? Na szczęście, kolejne zdanie ustawia właściwie rozumienie naszego Zbawiciela, który jest sługą: Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Żaden dyktator nie bierze swojego krzyża, przeciwnie – nakłada krzyże cierpienia i krzywdy na ramiona swoich podwładnych. Jezus uczy o miłości, której skalą jest wierność własnemu krzyżowi.
Najpierw jednak spójrzmy na zasadnicze przesłanie czytań biblijnych. Elizeusz, prorok, uczeń Eliasza doświadcza życzliwości ze strony kobiety z miejscowości Szunem. Kobieta jest mężatką, okazuje gościnę Elizeuszowi, zgodnie z wolą męża. Oboje cierpią, bo są małżeństwem niepłodnym. To oznacza ból osobistego niespełnienia, smutek i żal, ale także wzbudza wstyd, niechęć i podejrzliwość innych, którzy uważają, że to kara za grzech. Elizeusz dostrzega to małżeńskie cierpienie przy równocześnie okazywanej gościnności i hojności. Elizeusz zapowiada: „O tej porze za rok będziesz pieściła syna”. Bóg potrafi spełnić najskrytsze marzenia, mimo, że po ludzku wydają się nie do realizacji. Warunek jest jeden: wierność Bogu ponad wszystko.
Zrozumiał św. Paweł, iż chrzest oznacza nasze umieranie w Chrystusie dla grzechu. Oznacza odrzucenie wszystkich rzeczy i osób, które mnie do grzechu skłaniają. Inaczej mówiąc, kto wybiera Chrystusa, wybiera drogę śmierci grzechowi, a to zawsze kosztuje. Wierność Bogu oznacza koszty cichego cierpienia i umierania swojemu egoizmowi.
W lekturze ewangelii Jezus stawiając charakterystyczny zaimek „kto” opisuje wąską ścieżkę ewangelicznej wierności Bogu. To są ważne wskazania, zastrzeżenia i rozróżnienia. Kochać matkę bardziej niż Jezusa? Jak to możliwe? Przecież mama jest kimś absolutnie najważniejszym, obok ojca w historii naszego życia (niezależnie od tego jak ta historia bywa pogmatwana, także wskutek relacji z matką czy ojcem). Okazywanie miłości członkom rodziny, szczególnie rodzicom, było w judaizmie jednym z najważniejszych obowiązków. Jedynym, który mógł domagać się większej miłości był sam Bóg (Craig S. Keener. Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu s. 32). Jezus mówi jasno: trzeba bardzo kochać rodziców i dzieci. Trzeba bardziej kochać Boga niż rodziców i dzieci, trzeba bardziej kochać Boga niż siebie (E. Staniek. Ewangeliczne krople s. 353). Okazywanie miłości Bogu większej niż matce nie oznacza, że przestanę im pomagać i wspierać, zwłaszcza, gdy dotknie ich choroba. Okazywanie takiej miłości Bogu wyrazi się m.in. podaniem kubka wody chorym rodzicom. Bo Bóg w nich mieszka. Warto dzisiejszy tekst ewangelii tak przeczytać, by w miejsce zaimka „kto” włączyć swoje imię. Na ile te wskazania Zbawiciela pasują do mojego życia?