W dniu 20 lipca 1969 roku dwaj amerykańscy astronauci opuścili statek Apollo 11 i stanęli na księżycu. Trzeci astronauta, Michael Collins siedział w pojeździe kosmicznym, spoglądał na odległą o 364 000 km Ziemię. Wyglądała jak biało niebieska kula. Jakiś czas później Collins zapisze w swojej książce: „Gdyby politycy mogli spojrzeć na Ziemię z tej odległości, zobaczyliby, że nie ma żadnych granic. Spory między ludźmi stają się niesłyszalne”.
+Veni Sancte Spiritus! 12 nd zwykła rok A 21 czerwca 2026
Jr 20,10-13; Ps 69; Rz 5,12-15; Mt 10,26-33
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Niestety, jest w nas tyle lęku. Lękamy się bólu pod łopatką, bo to może zawał. Lękamy się choroby i śmierci.
Lękamy się przemijającego czasu, utraty młodości i tego, że świat już nie jest taki jak dawniej.
Lękamy się złego języka innych ludzi, złego spojrzenia, ale lękamy się też samotności.
Lękamy się utraty pracy, małego wynagrodzenia, ale i lękamy się coraz większych wymagań zawodowych.
Lękamy się o naszych bliskich, ale najbardziej boli nas, gdy nasi bliscy nam dokuczają i obrażają.
Lękamy się nielegalnych imigrantów, o których zachowaniach donoszą niektóre media, ale lękamy się także sąsiadów z klatki schodowej.
Lękamy się siebie. Lękamy się swych niespełnionych marzeń. Lękamy się zmarnowanych okazji do dobrego.
Można by jeszcze pewnie długo wymieniać, czego się lękamy. Z księżyca, z odległości 364 000 km od naszej planety astronauci widzieli, że na ziemi jest ład, a Ziemia kręci się spokojnie, bo jest w ręku Boga. To jedynie my, ludzie zniszczeni grzechem pierworodnym i jego następstwami powodujemy chaos, krzywdzimy się wzajemnie, uruchamiamy lęki.
W słowie Bożym dobry Ojciec niebieski mówi nam takie wielkie: „Stop”. ZAUFAJ, ZAUFAJ, ZAUFAJ. Bóg dzisiaj wielokrotnie kieruje do nas takie przesłanie. Wyrażenie ma charakter pozytywny, więc może nie przebiło się to najważniejsze duchowe przesłanie, bo kilkakrotnie słyszeliśmy dzisiaj sformułowanie: „Nie lękaj się! Nie bójcie się!” Tymczasem już prorok Jeremiasz pokazuje nam, że nawet w najbardziej przykrym położeniu, gdy zdradzą cię rodacy i oskarżają cię bliscy możesz jeszcze liczyć na Boga. Kim był bowiem Jeremiasz i jakie było tło historyczne jego czasu? Jak wiemy, prorok Jeremiasz żył siedem wieków przed Chrystusem, pochodził z kapłańskiego rodu. Dość młodo Bóg przemówił do niego, iż ma być Jego proroczym głosem wobec Żydów. Jeremiasz się wzbraniał, ale Bóg dał mu moc. Musiał napominać swoich rodaków do wierności przymierzu z Bogiem, musiał napominać nawet królów żydowskich Joachaza, a później Sedecjasza, którzy ignorowali zagrożenie ze strony Babilończyków. Ciągle Jeremiasz się komuś narażał. Rodacy wrzucili go do pustej cysterny, cierpiał odrzucenie i pogardę i otwartą wrogość. A jednak ten sam Jeremiasz mówi: PAN JEST PRZY MNIE JAKO POTĘŻNY MOCARZ. Bóg jest z nami. Jego obecność dodaje odwagi i przynosi pokój. Wie o tym św. Paweł, gdy pisze: „Przez jednego człowieka (Adama) przyszła na świat śmierć, ale przez jednego spłynęła łaska na wszystkich”, a ten Człowiek to JEZUS CHRYSTUS.
W Ewangelii Jezus mówi, byśmy się nie bali tych, co zabijają ciało, ale bali się tych, którzy zabijają duszę. Co to znaczy? Cały człowiek jest ważny, cała ludzka osoba i dusza i ciało. Wszakże twoje wnętrze, twoje sumienie wierne Bogu jest twoim skarbem nr 1. Żyjmy nadzieją pokładaną w Jezusie, który powstał z martwych, i nie dajmy się zastraszać i zniewolić lękami. Bóg Ciebie kocha i pragnie mieszkać w twojej duszy. Zapraszasz Go w to miejsce?