A ukazał się w ten sposób

 

 

Ostatnio widziany na Golgocie. Niewielu pamięta jak wyglądał, bo tak bardzo został zmasakrowany, o czym zapowiadał prorok Izajasz. Ciało rozdarte, sine, brudne, ze skorupami zaschniętej krwi po raz ostatni tuliła Jego Matka. Następnie, kilku mężczyzn -Jego cichych, sprawdzonych „w boju” przyjaciół – pochowało ciało w skalnej grocie. Na twarzy położyli płótno. Skąd więc można przypuszczać, jak teraz wygląda, gdy mówią, że powstał z martwych?

+Veni Sancte Spiritus!                                                                       3 nd WN C 4 maja 2025

Dz 5,27b-32; Ps 30; Ap 5,11-14; J 21, 1-14

 

Bracia i Siostry!

 

Jak wyglądał Jezus? Za życia nikt nie zrobił Mu portretu. To nie był bogacz, by sprowadzić malarza. Nie ta pozycja społeczna, nie te maniery. Poza tym, nawet gdyby był bogaczem, to jego styl myślenia wskazuje, że nie był to Człowiek, któremu zależałoby na utrwaleniu na płótnie własnego wizerunku. Zrobił bardzo wiele, aby Jego wizerunek opowiedziały słowa świadków. Ewangelia jest więc słownym portretem Jezusa z pamięci. Płótnem są losy ludzi, farbą słowa i czyny Zbawiciela. Sztalugą okoliczności i czas spotkania Chrystusa z konkretnymi osobami. Słowa czterech ewangelistów o Jezusie z Nazaretu kreślą żywy obraz i oddają duchowy portret Odkupiciela człowieka.

Dzisiejsza ewangelia jest jak reportaż św. Jana Apostoła o spotkaniu z Jezusem nad jeziorem. Tak można by nazwać ten fragment ewangelii janowej, który właśnie dzisiaj proklamuje nam Kościół. Istotą tego przekazu jest sposób rozpoznawania Jezusa.

Jakie są fakty?

Pierwszy jest ten, że Jezus zmartwychwstały wygląda wyraźnie inaczej niż przed śmiercią. Nie chodzi o to, że ma zdrowie ciało, choć blizny na rękach, nogach i boku. Chodzi o inną twarz, oblicze, które zapewne wygląda odmiennie od twarzy Jezusa, którą apostołowie znali za Jego doczesnego życia.

Po drugie, Jezus jest zatroskany o ludzi. Idzie do nich nie dla zrobienia interesu, nie dla poklasku i uzyskania wpływów, ale dla okazania im konkretnej swojej odpowiedzialności. Słyszymy jak pyta nie czy mogą Go czymś poczęstować, ale czy oni mają coś do jedzenia.

Po trzecie, Jezus spokojnie mówi trudną do przyjęcia prawdę; w rybackim fachu wiadomo, że nie łowi się za dni. Ewangelia wprawdzie nie precyzuje, która to była godzina, ale napisał Ewangelista Jana: „Kiedy ranek zaświtał”. Wtedy już ryby raczej nie biorą. Tymczasem Jezus krótkim komunikatem o dużym ładunku pewności siebie wskazuje, gdzie rybacy złowią teraz ryby. Kiedy tam płyną i zarzucają sieci, wkrótce te zostają zapełnione rybami.

Są zatem takie trzy fakty tj. inny wygląd fizyczny Jezusa, Jego odpowiedzialność za bezpieczeństwo ludzi, Jego jasny komunikat choć wbrew ludzkiemu doświadczeniu. Te fakty są znakami odmienionego Jezusa wystarczą św. Janowi Apostołowi. To on krzyczy: To jest PAN!

Jezus wygląda inaczej i bardzo wyraźnie daje znać Apostołom, że chce być rozpoznawany po słowach i czynach. To będzie odtąd Jego nowy sposób obecności wśród ludzi. Widzimy tutaj pewną pedagogię Jezusa, który uczy ciągle jeszcze niepozbieranych emocjonalnie i niepewnych siebie Apostołów, na czym będzie polegała wspólnota wiary, wspólnota wyznawców Zbawiciela, który odkupił nas przez swą Krew a nie mądrość czy pieniądze. Świadectwo ich apostolskiej wiary ma zatem wyrazić się głoszeniem słowa i czynami miłości. Od początku w Kościele te będą zasadnicze kryteria wiarygodności uczniów Chrystusa: głoszenie słów Chrystusa i spójność słów z czynami. Niedługo Jezus ustanowi nowe znaki sakramentalne, czy sposoby Boga. Na co? Na obecność uświęcającą wśród swego ludu oraz na działanie zbawcze pośród swego ludu.

Dlaczego dzisiejsza ewangelia jest taka ważna dla Ciebie i dla mnie?

Bo choć nie żyjemy nad Jeziorem Galilejskim, Chrystus jest i kocha tu i teraz.

Dodaj komentarz