Jezu, wspomnij na mnie

 

Znamienity polski poeta Zbigniew Herbert został kiedyś zapytany przez innego literata, Juliana Przybosia, czy wierzy w Boga. Zbigniew Herbert zapisał swoją refleksję: „Wtedy nie bardzo wierzyłem, miałem wątpliwości, ale powiedziałem „tak”. I wówczas zacząłem wierzyć. Przyboś zdziwił się: „Pan, taki intelektualista, wierzy w tego ukrzyżowanego niewolnika?” A im bardziej mi bluźnił, zohydzał, tym bardziej się w tej wierze umacniałem”.

+Veni Sancte Spiritus!             Niedziela Chrystusa Króla       23 listopada 2025

2 Sm 5,1-3; Ps 122; Kol 1,12-20; Łk 23,35-43

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Krzyż jest złożeniem dwóch drewien; kiedy go wymyślono i wykonano, służył śmierci. Najokrutniejszej, bo haniebnej i bolesnej. Każdy, kto był przywiązywany do tego narzędzia śmierci był wcześniej poniżany i odsądzany od czci. Odkąd umarł na nim Jezus, krzyż służy życiu wiecznemu i miłości najpiękniejszej, bo przebaczającej. W czasach Jezusa niewolnicy nosili na szyi obrożę z wygrawerowanym imieniem swego właściciela. Gdyby uciekli, albo gdyby się wypierali, że nie są niewolnikami ta obroża miała rozwiać wątpliwości. Był to znak haniebny. Na całej ziemi tysiące uczniów Jezusa noszą krzyż albo krzyżyk na szyi wyrażając swoją przynależność serca do Ukrzyżowanego Zbawiciela, który umierając na krzyżu przelał krew za nasze grzechy, odkupił nas, a powstając z martwych trzy dni potem, pokonał śmierć. Tym samym nadał krzyżowi inne znaczenie. Ten stał się znakiem miłości ofiarnej i przebaczającej.

Ewangelista św. Łukasz kreśli nam obraz końcówki doczesnego życia Jezusa. Dla ogromnej ilości Jego uczniów to jest ogromny wstrząs. Nie tak to miało wyglądać! Nie tego oczekiwali. Wprawdzie w gronie Apostołów i uczniów Chrystus zapowiadał, że musi iść do Jerozolimy, gdzie będzie wydany w ręce ludzi, ci Go ukrzyżują, ale trzeciego dnia zmartwychwstawanie. Jednak uczniowie nie rozumieli tego, co im powiedział, a już ostatnie stwierdzenia były poza zasięgiem ich wyobraźni. Teraz przy Jezusie pod krzyżem na Golgocie z uczniów Jezusa pozostał tylko Jan Apostoł.

Dlaczego ten Jezus jest nazywany Królem? Na czym polega Jego królowanie? Właśnie dzisiejszy fragment ukazuje, że zawieszony na krzyżu, skazany w skrajnie nieuczciwym procesie Jezus z Nazaretu zostaje z rozkazu Piłata nazwany „królem żydowskim”. Nauczyciel z Galilei został ukrzyżowany; słowo Boże mówi jak bardzo został zniszczony przemocą fizyczną, poniżony odebraniem Mu honoru, upokorzony, ale także – paradoksalnie – ogłoszony królem. Znak miał być zwieńczeniem szyderstwa, Żydzi domagali się sprostowania, by napisać, że Jezus powiedział o sobie, że jest królem. Piłat tego nie zmienił. Po trzech dniach od śmierci Jezusa prawda cicho wyszła na jaw: Jezus okazał władzę nad śmiercią, powstał z martwych, żyje.

Krzyż na Golgocie jest ostatnią lekcją miłości Jezusa. Cichy i pokorny Jezus katechizuje dwóch towarzyszy męczeństwa; jeden z nich urąga i szydzi z Chrystusa, upokarza Jezusa naleganiem „Wybaw siebie i nas”. Dla niego wybawienie to wizja wyciągniętych gwoździ i zejścia z krzyża. Tymczasem Jezus słucha także drugiego łotra, który przeżywa nawrócenie i skruchę, dostrzega niewinność Jezusa i powierza Mu swoją duszę. Jezus włada do końca swoim umysłem i wydaje królewską decyzję: udziela mu nadziei zbawienia.

Noszę krzyż na łańcuszku. Ta cząstka wszechświata, którą ja jestem staje się królestwem Bożym, gdy poddaję swe sprawy, relacje, pragnienia i wybory pod władzę pokornego i cichego Jezusa.

Dodaj komentarz