Duch Święty wszystkiego was nauczy

 

 

Ogień, woda, wiatr. Te pojęcia nazywamy „żywioły”, gdyż są to potężne siły przyrody, które mogą być dla ludzi błogosławieństwem, a mogą okazać się siłą niszczycielską. Ogniste języki nad głowami Apostołów w Wieczerniku i szum z nieba stały się znakami bardzo wyczekiwanej obecności. Duch Święty poruszył Apostołów do przełamania lęku i wyjścia z ewangelią do Ludzi.

+Veni Sancte Spiritus!            Zesłanie Ducha Świętego                               C 8 czerwca 2025

Dz 2,1-11; Ps 104; Rz 8,8-17; J 14,15-16.23b-26

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Najpierw czekali z upragnieniem. Dwunastu i Matka Jezusa. Obiecał im Zbawiciel, że nie zostawi ich sierotami, że przyjdzie „moc z wysoka” i oni – apostołowie – pójdą z odwagą na cztery strony świata, aby opowiedzieć o Chrystusie. Trwali, wspominali, wyrażali nadzieję, że skoro Jezus powiedział, to Jego słowo się spełni, i Duch z nieba ich nawiedzi. Kiedy po pięćdziesięciu dniach od zmartwychwstania Jezusa Ducha Święty przyszedł, wyraziło się to trzema ważnymi znakami:

Pierwszym były znaki fizyczne szumu i ognia; Duch Święty przyszedł w szumie gwałtownego wiatru i ognistych językach, wznoszących się nad głową każdego z apostołów. Te zewnętrzne znaki były wyraziste, ale na nich się nie skończyło. Apostołowie poczuli, że jest w nich ogromny wewnętrzny pęd do opuszczenia wieczernika i podzielenia się z ludźmi faktami Bożej miłości. Dlatego szybko ustalili, że wszyscy wychodzą i pójdą do zgromadzonych w Jerozolimie ludzi.

Drugim znakiem była umiejętność mówienia różnymi językami; w tym czasie w Jerozolimie było bardzo wielu Żydów, także z diaspory w Aleksandrii w Egipcie czy z Antiochii w Syrii. Wiadomo było, że tamci Żydzi i obcokrajowcy nie znają już języka hebrajskiego, ale okazało się, że nie jest to żadna przeszkoda. Apostołowie mówili bowiem różnymi językami i słuchacze rozumieli dokładnie to, co było im przekazywane.

Trzecim znakiem była wielka radość; uczniowie Jezusa żarliwie i z zaangażowaniem opowiadali napotkanym osobom, jak wielkie dobro stało się naszym udziałem, bo Jezus z Nazaretu był oczekiwanym Mesjaszem, który wybawił nas od śmierci wiecznej przez swoją śmierć na Krzyżu. Było to możliwe, gdyż On – Jezus – był prawdziwym Synem Bożym a równocześnie prawdziwym człowiekiem. W imieniu ludzi złożył za nas ofiarę przebłagania Ojcu niebieskiemu za na nasze grzechu. Potem powstał z martwych, czym uwiarygodnił Siebie. Apostołowie mówili to z zapałem i szczęściem.

A czemu porównuje się Ducha Świętego do wody? W Katechizmie Kościoła katolickiego napisano: „W dzień Pięćdziesiątnicy (po upływie siedmiu tygodni paschalnych) Pascha Chrystusa wypełnia się przez wylanie Ducha Świętego, który zostaje objawiony, dany i udzielony jako Osoba Boska: Chrystus, Pan, ze swojej Pełni wylewa obficie Ducha”(KKK 731) W tym dniu zostaje w pełni objawiona Trójca Święta (…)Przez swoje przyjście, które ciągle trwa, Duch Święty pozwala światu wejść w „czasy ostateczne”, w czas Kościoła”(KKK 732).

Jak rozpoznać działanie Ducha Świętego? W miłości bezinteresownej, ofiarnej, przebaczającej. Święci uczą jak kochać, bo oni stali się przyjaciółmi Ducha Świętego. W XVI wieku w Rzymie święty kapłan, Filip Nereusz tak się modlił, że Duch Święty obdarzył go stygmatem w postaci ognistej kuli, która przez usta wniknęła do jego serca. Ogień nie sprawiał mu bólu, lecz rozkosz. Rozszerzyło się jego serce, dosłownie wyłamało dwa żebra. Ale nie czuł bólu, lecz stałe pragnienie okazywania miłości. Gotował zupę dla bezdomnych dzieci, zorganizował dla nich miejsce nauki i zabaw, spotykał się z artystami, kupcami, mieszczanami i kapłanami. Ośmielał się odmówić papieżowi Grzegorzowi XIV przyjęcia godności kardynalskiej, bo uważał, że nie jest godny.

Znaki zewnętrzne działania Ducha Świętego dzisiaj to sakramenty święte. Im wierniej, z namysłem i postanowieniem poprawy będziesz przeżywał swoją sakramentalną spowiedź tym skuteczniej podejmiesz współpracę z Duchem Świętym.

Dodaj komentarz