Żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

 

 

Spartakiada lekkoatletyczna w Berlinie. Rok 2009. Zawodniczki zgromadziły się na stadionie. Przed nimi bieg, do którego przygotowywały się długie miesiące. Wystartowały. Każda biegaczka pędzi ile sił w nogach. Nagle przedstawicielka Etiopii w zielonej koszulce upada, płacze i nie może się podnieść. Doznała jakiejś silnej kontuzji. Biegnąca obok Hiszpanka zatrzymuje się, pochyla się nad koleżanką, trzyma ją za rękę, wspiera, aż do przybycia służby medycznej. Bieg już nie dla nich. Dotąd były rywalkami, teraz są chyba nawet kimś więcej niż koleżankami. Nie wygrają meczu, ale już wygrały swoją dojrzałość, a Hiszpanka jest mistrzem odpowiedzialności wobec cierpiącego człowieka.

+Veni Sancte Spiritus!                                                                       5 nd WN C 18 maja 2025

Dz 14,21b-27; Ps 145; Ap 21,1-5a; J 13,31-33a.34-35

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

 

Dzisiaj w piątą niedzielę Wielkanocy słowo Boże zaczyna się od wymienienia nazwiska zdrajcy w gronie apostolskim. Nieważne, by je teraz powtarzać i na nowo przywoływać, wszyscy je znamy. Bardziej chodzi o wskazanie reakcji Jezusa po ostatecznym zamknięciu historii dobrej znajomości ze zdrajcą. Znali się nie krócej niż trzy lata. Jezus wybrał tego człowieka, którego sam chciał (por. Mk 10). Ten człowiek przeszedł z Chrystusem całą Palestynę wzdłuż i wszerz. Słuchał wiele godzin Jego nauczania, widział wiele cudów, doświadczył ogromu życzliwych słów i gestów od Zbawiciela. Słowem, dojrzałej męskiej przyjaźni. A na koniec – sprzedał Jezusa. Po ludzku to wydaje się nielogiczne, więcej, podłe i rażąco niesprawiedliwe. Jednak jest faktem. To się zdarzyło naprawdę. W gronie Dwunastu uczniów Jezusa wybranych spośród ponad siedemdziesięciu znalazł się człowiek – zdrajca. Chociaż sam upadek moralny Apostoła jest bardzo smutnym wyborem, takim śmierdzącym egoizmem, zadziwia nas reakcja Jezusa. Ewangelista zapisał: „ Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. (32) Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy”.

Co to dla nas znaczy?

Po pierwsze, Ewangelia uczy nas idealizmu, którym jest nauczanie Jezusa o miłości Ojca niebieskiego, który jest miłosierny i sprawiedliwy, który oczekuje naszej odpowiedzi na przykazania Boga, idealizmu, który polega na usiłowaniu pójścia wskazaniami Boga, gdzie drogowskazem są wiara, nadzieja i miłość.

Po drugie, Ewangelia uczy nas realizmu, czyli chodzenia po ziemi mimo, że sercem oczekujemy nieba; a oznacza to, że ziemia jest pełna wybojów, droga nie jest gładka, ale dziurawa, chwilami wąska i grząska czyli że nie tylko ja mogę zgrzeszyć, ale grzeszą też inni wokół mnie.

Po trzecie, Ewangelia ratuje nas od cynizmu, czyli utraty wiary w ideały po swoim czy cudzym grzechu. Jezus widząc wolne miejsce po Judaszu w wieczerniku, zdał sobie sprawę, że odtąd Jego godziny są policzone, pieniądze zwyciężyły w sumieniu Judasza nad wiernością i lojalnością, ale Jezus pozostaje w nadziei chwały Ojca, jedności z Ojcem, pragnienia wypełnienia woli Ojca dla naszego zbawienia. Dlatego Jezus uwielbia Ojca i pragnie dać świadectwo swojej bezgranicznej miłości do ludzi, którą będzie Ofiara na Golgocie.

Uczniom pozostawia Jezus „przykazanie nowe”. Miłować drugiego człowieka mamy nie dlatego, że nas ten człowiek cieszy i szanuje; mamy miłować dlatego, że on jest. Będzie też tak w przyszłości – zapowiada Jezus – że będziecie kochać takich, którzy was nienawidzą. Mamy zatem kochać nawet wtedy, gdy ten drugi człowiek nas smuci czy krzywdzi. Jeśli dzisiaj ludzie ochrzczeni mają tak roszczeniowe podejście do siebie w rodzinach, gdzie z natury więzi powinny być silne, trudno się dziwić, że jako nominalni chrześcijanie nie umieją kochać w mocy Ducha Świętego. Tylko po tym nas poznają jako uczniów Jezusa, że kochamy, że potrafimy dać swój czas, zauważyć, cierpiącego człowieka, zrezygnować z dalszego biegu jak wspomniana hiszpańska sprinterka. Tylko miłość ofiarna i wierna wobec bliźniego uwiarygadnia nas wobec innych.

Dodaj komentarz