Wiele lat temu wokalista zespołu muzycznego pt. Chłopcy z Placu Broni śpiewał przepiękną, raptem półtoraminutową balladę pt. „Zło dobrem zwyciężaj” o tym, że gdzie jest miłość i dobroć między ludźmi, tam mieszka Bóg. Póki co, nie spotkałem jeszcze w tzw. kulturze popularnej pieśni o Miłosiernym Ojcu i jego dwóch synach.
+Veni Sancte Spiritus! 4 nd WP 30 marca 2025
Joz 5,9a.10-12; Ps 34; 2 Kor 5,17-21; Łk 15,1-3.11-32
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Dzisiejsza Liturgia Słowa Bożego mówi o przebaczeniu Boga. Ponieważ ewangeliczna przypowieść Jezusa znana nam jako przypowieść o synu marnotrawnym jest długa i wielowątkowa, na niej skoncentruję nasze rozmyślanie. Ciekawe, że w ostatnich dziesiątkach lat ta historia bywa zastępowana nowymi tytułami tj. przypowieść o miłosiernym ojcu, a nawet przypowieść o dwóch synach: zagubionym i wiernym. Zależy od uwypuklenia wątków, które chcemy w tej ciekawej i dosyć długiej przypowieści zobaczyć. Nietrudno odkryć jasno porównanie głównych postaci do naszej rzeczywistości: ojciec z przypowieści to Bóg, a młodszy syn to grzesznik, a starszy syn to… przecież nie święty, tylko także grzesznik tyle, że na inny sposób, bardziej wyszukany niż ten, co roztrwonił sporo majątku swego ojca.
Najpierw spójrzmy na rozwój sytuacji: młodszy syn domaga się od swego ojca należnej mu w testamencie części swego majątku. Ojciec daje. Syn wyrusza w świat. Traci cały majątek. Traci honor. Wraca. Przymierza się do przeprosin. Ojciec wypatruje go. Wybiega naprzeciw, rzuca mu się na szyję. Obdarowuje. Starszy syn wraca. Dowiaduje się o powrocie brata. Słyszy o przygotowaniach do uczty. Oburza się. Wypomina ojcu. Ten tłumaczy swoje decyzje.
Przebieg narracji domaga się komentarza; gdy syn żąda a nie prosi o swój majątek oznacza to jakby życzył ojcu śmierci. Nie chce ojca; chce świat odbierać i urządzać po swojemu za wypracowane przez ojca pieniądze. Choć wyrusza ku wolności, szybko staje się niewolnikiem. Chciał pełni życia, a stał się niewolnikiem użycia. W greckim tekście znajduje się słowo mówiące, że młodszy syn „przylgnął”, „przykleił się” do „jednego z obywateli owej krainy”. Zrywa więź z ojcem, usiłuje budować więź z obywatelem, u którego pasie świnie. Żydzi nie jedli wieprzowiny i nie hodowali świń. Dla Żyda pasienie świń było szczególnym znakiem upadku w nieczystość. Głód, bieda, utrata staje się doświadczeniem młodego człowieka. Wraca do ojca, bo pozostała mu nadzieja na ostatnie miejsce w świecie sytego dzieciństwa.
Ojciec czeka, wypatruje, kocha łzawiąc i stojąc na warcie. Widzi wracającego obdartusa, wzrusza się, wybiega, tuli… Daje mu szatę z długimi rękawami czyli taką dla dostojnego gościa, daje pierścień znak władzy, sandały czyli znak wolności (niewolnicy chodzili boso), urządza ucztę czyli odnawia więzi.
Tymczasem starszy syn narzeka wobec ojca, że ten nagradza publicznie znanego jako grzesznik młodszego brata. Ten syn wypomina ojcu, że on mimo wiernej służby nie jest tak fetowany. Ujawnia, że ojca traktuje nie jak ukochanego dobroczyńcę, ale jak przełożonego, który ma go wypłacać. Mimo to, ojciec wzywa go do radości z powrotu swego syna i jego brata. Ojciec przebacza i kocha bezwarunkowo. Ile we mnie młodszego, a ile starszego syna?