A kiedy zabrakło wina

 

Pewna stara Chinka miała dwa dzbany na wodę i nosiła je na drążkach powieszonych na ramionach. Jeden z dzbanów miał pęknięcie, dlatego po drodze od rzeki do domu kobiety utrzymywał tylko połowę wody. Przez dwa lata Chinka przynosiła wodę do domu w obu dzbanach, ale zawsze tylko w jednym dzbanie donosiła połowę wody. Opowieść mówi, że pęknięty dzban wstydził się ulewania wody. Po dwu latach miał rzec do kobiety: – Wstydzę się za swoje pęknięcie, gdyż z niego wycieka woda po całej drodze do domu. Kobieta uśmiechając się odpowiedziała: – Nie zauważyłeś, że na twojej stronie drogi kwitną kwiaty, a na drugiej stronie nie? Zasiałam na twojej stronie nasionka, gdyż widziałam pęknięcie i za każdym razem podlewałeś je. Przez te dwa lata mogłam zrywać te piękne kwiaty i przyozdabiać nimi stół. Gdybyś nie był taki, to piękno by nie istniało i nie zdobiło naszego stołu.

+Veni Sancte Spiritus!                                                            2 nd zw C 19stycznia 2025

Iz 62,1-5; Ps96; 1 Kor 12,4-11; J 2,1-11

Bracia i siostry!

Gdyby pan młody w Kanie przewidział odpowiednią ilość litrów wina na przyjęcie, Chrystus Pan nie rozpocząłby okazywania swych znaków Bożej mocy. Gdyby Maryja, Matka Jezusa nie znalazła się na weselu i nie obserwowała dyskretnie rozwoju zdarzeń nikt nie wiedziałby, że Jezus ma moc przemienić wodę w wino. Z wad i błędów można wyprowadzić większe dobro. Mimo naszych zaniedbań czy przywar człowiek jest w stanie pomnożyć miłość, gdyż Bóg działa w historii ludzi okazując im miłosierdzie.

Wino raduje podniebienie, podnosi także radość ducha. Dla Żydów był to napój odświętny, a nie codzienny. Jezus pił wino, znał smak kwaśnego wina, zrobionego z jagód zbyt jeszcze zielonych. Sam zatroszczył się w Kanie o cudowne dostarczenie dobrego, starego wina, które okazało się lepsze i w obfitości (J 2,9-10). Poproszony delikatnie przez Swą Matkę użył Boskiej mocy dla ratowania dobrego imienia nowożeńców i ich rodziny. Przemiana wody w wino jest nie tylko praktycznym uratowaniem wesela. Jest to początek znaków przemiany. Woda jest podstawowym płynem życia, ale nie ma smaku; wino jest znakiem życia uszlachetnionego, posiada swój smak. Człowiek dotknięty grzechem dzięki mocy Bożej może przemienić się w dziecko Boże, o które prawdziwie troszczy się Stwórca. Odtąd przemiana rozumiana jako powrót do Boga, jako nawrócenie będzie sercem przepowiadania Ewangelii Jezusa Chrystusa.

U początku nowego sposobu życia np. życia małżeńskiego potrzeba takich dobrych i dyskretnych oczu jak te Maryi w Kanie Galilejskiej. Módlmy się o rodziców, by mądrym słowem wspierali swych pełnoletnich synów i córki, które przygotowują się do małżeństwa, ale też, by nie bali się odrzucenia, gdy trzeba młodym powiedzieć, że zamieszkanie we dwoje przed ślubem jest grzechem, jest złe i błędne, jest przejawem lęku, a nie dojrzałości i zaufania.

Z wad i błędów można wyprowadzić większe dobro. Ważne, żeby chcieć przemienić swą wolę według woli Boga. Woda w stągwiach w Kanie oddała w pełni swoją naturę niepojętemu słowu Jezusa i stała się królewskim winem. Z Maryją umiejmy powierzyć Jezusowi różne braki i wady swego życia, by On je przemieniał.

Amen.

Dodaj komentarz