Synu, dziękuję Ci, że czynisz mnie ojcem małżonka, a nie ojcem konkubenta. Dziękuję Ci, że choć tak młodo się żenisz ze swoją narzeczoną, to jednak nie idziesz mieszkać z obcą kobietą . Dziękuję, bo przez te 21 lat twojego życia modliłem się o to, abyś był dojrzały. Dziękuję, że nie będziesz żył z kobietą w konkubinacie, że nie zmarnowałeś tego przykładu, który przez 21 lat twojego życia staraliśmy się z mamą dać tobie. Takimi słowy pewien mój znajomy zwrócił się w minionym roku do swego syna pierworodnego, którego bardzo kochał. Syn bowiem powiedział, że już na początku studiów pragnie się ożeni i podjąć pewien trud i ryzyka. Słowa mądrego ojca do dojrzałego syna.
+Veni Sancte Spiritus! Niedziela Świętej Rodziny 29 grudnia 2024
Łk 2,41-52 ROK „C”
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Jutro w naszej diecezji zacznie się uroczyście jubileusz Roku Odkupienia z okazji 1025-lecia Narodzin Zbawiciela. Po co jest jubileusz? Aby się nawrócić. Aby na nowo przyjąć zbawienie w Jezusie Chrystusie. Aby wyprostować swoje ścieżki skrzywionego myślenia. Jubileusz jest czasem nawrócenia, otrząśnięcia się z grzechu, do którego często przywykliśmy hodowani, a nie wychowywani osiągnięciami popkultury, gdzie tak często zło jest pokazywane w sposób atrakcyjny, a uczciwość jest wyśmiewana.
W dniu świętowania Najświętszej Rodziny z Nazaretu chcę zwrócić uwagę na postać św. Józefa, jako głowy w Rodzinie, człowieka, który czuwa nad całością i potrafi budować właściwe relacje z Synem. Józef z Nazaretu jest postacią niejako w tle. On zaś jest postacią bardzo ważną. Od lat Józefa z Maryją ii Synem Jezusem pielgrzymują do Jerozolimy na Świętą Paschy. Jezus właśnie wyszedł spod władzy mamy i stal się BAR MICWA czyli „synem przykazania”. Przechodzi odtąd Jezus pod szczególną władzę wychowawczą swego „taty”. A jaki jest ten tato – Józef? Po pierwsze, konsekwentny; on pozostawia młodemu Jezusowi wolność, ufa Mu, pozwala iść w Jerozolimie według swoich zainteresowań wiedząc, że Jezus bardzo interesuje się sprawami wiary. Że On szuka Boga, bo kocha Boga i usiłuje Go poznać na miarę siebie. Dlatego nie dziwi Józefa, że wracając z Maryją do Nazaretu na początku nie widzą Syna. Mają przekonanie, że idzie z krewnymi czy znajomymi. Kiedy jednak nie dostrzegają Go wśród bliskich Józef nie wpada w popłoch. Zachowuje spokój. Po trzech dniach znaleźli Jezusa. On jest pochłonięty słuchaniem Mędrców i uczonych w Piśmie. Jaka jest reakcja Józefa? Jest opanowany. Reakcja Maryi jest spontaniczna: „Czemuś nam to uczynił? Ojciec twój i ja z bólem z serca szukaliśmy ciebie”. Ona pokazuje, że Józef jest inicjatorem poszukiwań. Po drugie zatem, Józef jest opanowany. Ten Józef milczący, trzymający Maryję za rękę i miarkujący Jej emocje. Józef jest. Patrzy na Syna z miłością, odetchnął głęboko.
Jesteśmy powołani do tego, aby być jak św. Józef – ludźmi konsekwentnymi, którzy patrzą na prawa i obowiązki męża i ojca, ale także dzieci, szanującymi prawa i obowiązki współmałżonki, kobietę, żonę i matkę. Którzy starają się bardziej wspierać, bardziej doceniać niż oceniać. Jesteśmy powołani, aby uczyć się od św. Józefa konsekwentnej obecności, bliskiej, ciepłej, bezpiecznej, który w mądry sposób bardziej czynem niż słowem, pokazuje Synowi, co to znaczy kochać. Jezus robił postępy. W sercu. Gdyż Józef byli blisko. On uczy ciebie i mnie tej bliskości.