Dies Christi

„Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, gdzieś na szczycie góry, kiedyś tam spotkamy się…” Takimi słowami wyśpiewywał pewien himalaista swoją pochwałę gór, gdy wybrał się wraz z innymi na szczyt Nanga Parbat w 2012 roku. Słuchając tego tekstu uświadomiłem sobie, dlaczego tak bardzo dążymy w góry i na górę. Bo tam jest miejsce nowego oglądu świata, a Biblia mówi, że to szczególne miejsce objawienia Boga.

+Veni Sancte Spiritus! 3 Niedziela Wielkanocna A 26 kwietnia 2020

Łk 24, 13-35

Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, gdzieś na szczycie góry, kiedyś tam spotkamy się…” Takimi słowami wyśpiewywał pewien himalaista swoją pochwałę gór, gdy wybrał się wraz z innymi na szczyt Nanga Parbat w 2012 roku. Słuchając tego tekstu uświadomiłem sobie, dlaczego tak bardzo dążymy w góry i na górę. Bo tam jest miejsce nowego oglądu świata, a Biblia mówi, że to szczególne miejsce objawienia Boga.

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Dzisiejsza ewangelia nie prowadzi na żadna górę. Jest płasko jak na stole. Wszakże mówi ewangelia o wędrowaniu. Dwaj uczniowie Jezusa przemieszczają się pieszo w kierunku Emaus, miejscowości leżącej niedaleko Jerozolimy. Przyłącza się do nich nieznany wędrowiec. Marsz, droga, rozmowa. Krok za krokiem. Nastrój uczniów Jezusa mizerny. Przygaszeni, rozczarowani, na twarzach maluje się ból. Wypowiadają słowa żalu, smutku, zawodu, rozgoryczenia, może nawet lęku. Są złamani wydarzeniami paschalnymi, których całkiem nie rozumieją, a w świetle najnowszej porannej wiadomości, że grób Jezusa pusty – powodują w nich jeszcze większe pomieszanie i niepewność. Idą jednak zarzucając się wzajemnie smutkiem.

Dynamika wędrówki i słowa Bożego tężeje, gdy Wędrowiec włącza się do rozmowy i nadaje jej nowe światło. Okazuje się, że ten dziwny, nieznany z wyglądu Człowiek jest znakomitym znawcą Pisma Świętego. Wykłada uczniom Pańskim, co prorocy mówili o Mesjaszu, iż miał cierpieć i oddać życie, aby powstać ze śmierci do życia nowego. To, co mówi wydaje się mieć sens. Łączy słowa Mojżesza, psalmów mesjańskich i proroctw Izajasza, Jeremiasza, Ezechiela i Daniela. Gdy zatrzymali się na posiłek, okazało się, że spełnia się i proroctwo Malachiasza o uczcie (Mch 1,10). Wędrowiec błogosławi bowiem chleb i daje go uczniom, po czym najnormalniej w świecie znika…

Oczy umysłu uczniów Jezusa z trudnością, ale i ze zdumieniem otwierały się w czasie wędrówki. Oczy serca otwarły się właśnie teraz: (32) I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? Słowo wyjaśnia życie. Słowo nadaje znaczenie. Słowo opisuje pozornie błahe zdarzenia tworząc z nich spoistą całość. Zmartwychwstały Wędrowiec wkłada w twoje ręce Pismo Święte i mówi: Czy ty naprawdę chcesz poznać, jaki jest Ojciec niebieski? Dlaczego czekasz na nowe objawienia, jeśli w tej Księdze Bożej, złożonej z 72 ksiąg objawionych zapisałem już dla Ciebie wszystko? Dlaczego tak łasy jesteś na nośne objawienia prywatne, zamiast sięgnąć do tego, co jest podstawowym objawieniem Bożym? A może, w ramach szukania błyskawicznego szczęścia, chcesz duszę zadowolić szybką receptą na szczęście usłyszaną we wróżbach czy horoskopie? W dniu, w którym Kościół rozpoczyna XII Tydzień Biblijny pomyśl, jaki jest twój czas, miejsce i sposób czytania Pisma Świętego.

Ten pierwszy dzień tygodnia dla nas jest świętem Zmartwychwstałego Pana. Pogańskie dies Solis stało się dies Christi. św. Justyn męczennik, pisał w swej Apologii, że dla uczniów Pana to dzień uczty słowa i Ciała: A w dniu zwanym Dniem Słońca zbieramy się wszyscy razem w jednym miejscu, czy to z miast, czy też ze wsi, i czyta się wtedy pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie tak długo, jak na to czas pozwala. Gdy zaś lektor skończy czytać, ten, który przewodniczy, upomina nas i zachęca do wprowadzenia w życie tych przepięknych pouczeń (Z pierwszej Apologii chrześcijan św. Justyna, męczennika LG tom II: III Niedziela Wielkanocna, str. 548-549). Czas, który przeżywamy od pięciu tygodni jest szczególną szansą na ożywienie mojej osobistej relacji z Bogiem przez słowo Boże. Warto pomyśleć, czego oczekuję od słowa, czy rozpoczynając powierzam się jego Autorowi – Duchowi Świętemu, abym właściwie odebrał treść, którą przeczytam?

W górach na pewno można spotkać Boga. W Piśmie Świętym – zawsze.

Dodaj komentarz