Cieszcie się i radujcie

 

Pamiętam przed wielu laty, gdy przygotowywałem się w zakrystii pewnego sanktuarium do Mszy świętej jak sympatyczny siwogłowy ksiądz z radością podawał mi albę, sznur do alby oraz wskazywał, który ubrać ornat. Nie mówił nic o sobie. Byłem pod wrażeniem jego uprzejmości. Gdy rozpoczęła się Msza święta ten właśnie kapłan powitał nas wszystkich jako gospodarz sanktuarium. Dla mnie to była ważna lekcja skromności, a nawet pokory.

+Veni Sancte Spiritus!                                    4 nd zwykła rok A                   1 lutego 2026

So 2,3; 3,12-13; Ps 146; 1 Kor 1,26-31; Mt 5,1-12

 

Bracia i Siostry w Chrystusie!

Słowo Boże prowadzi nas dzisiaj w wachlarzu wartości moralnych od pokory po błogosławieństwa. W pierwszym czytaniu z księgi Sofoniasza, proroka z Judy za króla Jozjasza (lata około 640-620 przed Chr.) słyszymy nadzieję zapowiedzianą dla pokornych. Trzeba wiedzieć, że wcześniej ten prorok ogłaszał zapowiedź sądu Bożego nad Judą i Jerozolimą za ich grzechy, takie jak bałwochwalstwo, niesprawiedliwość, przemoc i nieposłuszeństwo wobec Pana. Sofoniasz przepowiada, że Bóg ukarze również inne narody za ich występki, ale ostatecznie przywróci Izraelowi błogosławieństwo i obdarzy go swoją łaską. Dlatego lud, który jest pokorny, czyli wierny Bogu mimo trudów, strat i poniewierki otrzyma błogosławieństwo.

Pokora nie jest słabością, ale jedną z najtrudniejszych form miłości, jest uznaniem prawdy o swojej słabości i swoim grzechu. Dlatego jest wyszydzana przez możnych tego świata, dla których wartością jest przemoc i pieniądz, a pierwszym znakiem ich pozornej władzy jest pogarda i pycha.

Św. Paweł pokazuje Koryntianom w liście skreślonym do nich, że mądrością Boga jest wybranie tego, co głupie w oczach świata. Apostoł przedstawia siłę Bożego działania we współpracy łaski z ludźmi wyśmianymi, wyszydzanymi, wzgardzonymi przez mędrków tego świata. Nikt, kto choć trochę nie rozumie tajemnicy ogołocenia Jezusa na krzyża, nie będzie naprawdę mądry. Być może będzie wykształcony, być może będzie bogaty, być może będzie chwilę sławny i wpływowy, ale wobec wieczności pozostanie głupi. Ciekawie ujął to ks. Robert Skrzypczak pisząc: „Apostoł potwierdza to podejście pierwotnego Kościoła do głoszenia mocy Bożej tkwiącej w szaleństwie krzyża, powołując się na proroka Izajasza, według którego Bóg nie potrzebuje ekspertów od przemysły pogardy ani utalentowanych manipulatorów kompetentnych w wykorzystywaniu ludzkiej przebiegłości, by zbawić ludzi i ukazać im moc Boga. Bóg bowiem ukazuje skuteczność swego działania pośród ludzkiej słabości”(Ks. R. Skrzypczak. Otworzyłeś mi ucho. Kraków 2025 s. 79).

Pokora prowadzi do spokojnego wsłuchania się i przyjęcia ośmiu wskazań Jezusa o ludzkim szczęściu. Przyznam, że ilekroć przyglądam się na nowo błogosławieństwom ewangeliczny, tylekroć jestem coraz bardziej przekonany, że tylko z pokorą można je przyjąć. Dlaczego? Ponieważ to jest cicha rewolucja w naszym życiu. To, czego naucza Jezus odwraca (revolvo) wszystko. Spójrzmy na słowo Zbawiciela: Jezus mówi o szczęśliwym ubogim; doczesny świat grzechu mówi, że szczęśliwy jest materialnie bogaty. Jezus wskazuje, że szczęśliwy jest zapłakany, a doczesny świat grzechu mówi, że tylko twarde spojrzenie oprycha gwarantuje szczęście. Chrystus mówi, że szczęście tkwi w cichości człowieka, a doczesny świat grzechu obwieszcza: nie, tylko hałaśliwy, neurotyczny śmiech jest miarą szczęścia. Chrystus mówi, że szczęśliwym jest człowiek tęskniący za sprawiedliwością na co dzień, doczesny świat grzechu mówi, że sprawiedliwość będzie taka, jak my ją rozumiemy. Jezus mówi o szczęściu tkwiącym w miłosierdziu dla innych, a doczesny świat grzechu tłumaczy, że czułość wobec potrzebującego jest absolutną stratą. Jezus wskazuje, że szczęście polega na uporządkowanym czyli czystym pragnieniu dobra dla siebie i innych, a doczesny świat mówi, że ciało i dusza są całkowicie na sprzedaż. Chrystus naucza, że szczęściem jest budować więzi między ludźmi, a doczesny świat grzechu mówi, żeby dzielić i rządzić. Jezus naucza, że szczęście tkwi w życiu sprawiedliwym, ale przecierpianym ze względu na wierność prawdzie, a doczesny świat grzechu mówi o nieustannym ustalaniu narracji, wedle oczekiwań grup interesu.

Błogosławiony jest zawsze pokorny, bo Jego szczęściem jest nieskończony Bóg.

Dodaj komentarz