Niedziela to dzień Pański, bo nasz Zbawca pokonał śmierć i powstał do nowego życia. Dzisiejsza niedziela ta także pierwszy dzień czerwca czyli Dzień Dziecka. Niedawno przeżywaliśmy Dzień Matki. Tam gdzie matka, tam dziecko. Ono ma zawsze konkretną matkę, która wraz z ojcem stanowi dla dziecka największy dar od Boga.
+Veni Sancte Spiritus! Wniebowstąpienie Pańskie 7 nd WN C 1 czerwca 2025
Dz 1,1-11; Ps 47; Hbr 9, 24-28;10,19-23; Łk 24, 46-53 (Solemnitas Ascensio Domini)
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Kilka dni temu Kościół w Polsce wspominał liturgicznie św. Urszulę Ledóchowską. Mało znana, a bardzo mądra polska święta pochodziła z licznej, patriotycznej rodziny i choć Urszula urodziła się w Austrii, wszakże rodzina przeniosła się do Lipnicy Murowanej w Małopolsce niedaleko Bochni. Była duchową matką dla wielu, współpracując z łaską Bożą odkryła powołanie do zgromadzenia Sióstr Urszulanek, gdzie była wychowawczynią młodzieży i osobą pokazującą miłość Boga poprzez dobroć i osobistą żywą pobożność. Jest niezwykłą postacią, której warto poświęcić więcej czasu niż kilka zdań w homilii. Została ogłoszona świętą przez św. Jana Pawła II w 2003 roku. Dlatego warto przeczytać przynajmniej notę biograficzną ( ).
Święta Urszula dołączyła do grona mieszkańców nieba. Pierwszy wstąpił tam Chrystus Pan, którego wniebowstąpienie dzisiaj świętujemy. Wszystko, co mówi nam ewangelia o fakcie odejścia Jezusa do nieba sprowadza się do jednego zasadniczo zwrotu: „(51) A kiedy [Jezus] ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba”. Ewangelista nie rozwija tej myśli; nie tłumaczy, co to znaczy „uniesiony do nieba”? Przez kogo? Na jak długo? W jaki sposób? Zupełnie nie znamy odpowiedzi na te pytania. Przyglądamy się jednak apostołom, dla których nie była to chwila rozdzierająca serce, ale chwila podniosła, dostojna, gdyż widzieli Jego chwałę i sami Mu oddali pokłon. Ich oczy zapewne przez chwilę dotknęły majestatu nieba, do którego został zabrany Chrystus Pan. Pełni radości wrócili do Jerozolimy. Ta radość wynikała z podwójnej świadomości; po pierwsze, że ich Zbawiciel, Mistrz i Przyjaciel jest prawdziwym Bożym Synem, Świętym, który wrócił do Ojca i przebywa w Jego szczęściu; po drugi; że oni są do tego szczęścia zaproszeni i kiedyś tam dotrą.
Moment przed wniebowstąpieniem poprzedza słowo Pana: „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka”. Pan obiecuje, a Jego słowo ma moc sprawdzą; Obietnicą jest Duch, który napełni ich głowę, serce i usta, aby dali świadectwo o miłości Boga w różnych narodach.
Przywołana św. Urszula Ledóchowska jest niezwykle pięknym kwiatem naszego chrześcijańskiego narodu. Ona dawała świadectwo i w Rosji i w krajach skandynawskich, a szczególnym walorem tego świadectwa uczyniła UŚMIECH. Oto jak o znaczeniu uśmiechu pisała św. Urszula: „Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu.
Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać – bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co błyszczy wysoko i wskazuje, że tam na górze bije serce Ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką (…) Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąc być dla innych promykiem szczęścia”.