Dzieci zostały zapytane przez wychowawczynię jak rozumieją miłość. Padały różne odpowiedzi. Jedno dziecko powiedziało: „Miłość jest wtedy, gdy moja mama przygotowuje kawę dla taty i zanim mu ją poda, skosztuje czy jest smaczna”. Inne dziecko stwierdziło: „Miłość jest wtedy, gdy wychodzisz coś zjeść i dajesz komuś większość swoich frytek, nie oczekując ani jednej w zamian”. Kolejne dziecko dodało: „Miłość jest wtedy, gdy ktoś cię kocha i wymawia twoje imię inaczej. Wówczas, po prostu wiesz, że twoje imię w jego ustach jest bezpieczne”.
+Veni Sancte Spiritus! 6 nd WN C 25 maja 2025
Dz 15,1-2.22-29; Ps 67; Ap 21,10-14.22-23; J 14,23-29
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Za parę dni Dzień Matki. To takie święto, które akceptujemy bez względu na nasz wiek i wykształcenie. Mama jest postacią najważniejszą dla dzieci, dla narodu, dla Kościoła. Dlatego zatrzymujemy się i chcemy powiedzieć: Boże, dziękuję za mamę. Ale i odwrotnie: Mamo, dziękuję za Boga. Bez mamy bowiem nie poznalibyśmy nic prawdziwego o Bogu, bo On stworzył mamę i tatę, aby dziecko najpierw poznawało Go dzięki rodzicom. Wyrażamy nasz szacunek i wdzięczność mamom za ich obecność, trud, opiekę, a rozpisując na detale za: noszenie przy piersi, głaskanie za uchem, uciszanie w chwilach płaczu, podnoszenie w momencie upadku i opatrunek na rozbitym kolanie, a potem także za nawoływanie by zjeść obiad nim wystygnie, by odrobić zadanie domowe, by wrócić do domu przed zmrokiem. Można by długo wymieniać…Bóg wymyślił mamę, aby nam objawić te imiona miłości, które nazywają się czułość i ofiara. Bez taty mama pozostałaby jednak zdecydowanie niepełna. Dlatego Bóg wymyślił tatę, aby nam objawić kolejne imiona miłości czyli bezpieczeństwo i przynależność. Dzięki jedności mamy i taty powstaje dom. Wspólnota bezpiecznego życia. Przestrzeń rozwoju dzieci w cieple i świetle wzajemnego oddania rodziców.
Dzisiejsze słowo Boże pokazuje nam młody Kościół Apostołów, który wychodzi z pierwszego poważnego kryzysu. Niektórzy z wyznawców Jezusa, pochodzący z nawróconych faryzeuszy domagają się, aby nadal unikać potraw uznanych w Starym Testamencie za nieczyste. Nawet więcej, domagają się praktykowania znaku obrzezania. Tymczasem Duch Święty w trakcie modlitwy i wspólnych rozmów pomaga rozeznać, że trzeba inaczej. Co to znaczy? Potrawy przestają być uznane za nieczyste, obrzezanie nie jest już potrzebne jako znak przymierza. Bóg uświęca wszystkie potrawy, chrzest jest nowym znakiem przymierza.
Chrystus Pan wniebowstąpił, Ojciec i Syn zesłali Ducha Świętego, który urodził Apostołów do życia Bożego czyli udzielił mocy do wyznawania wiary w Zmartwychwstałego. Odtąd stanowią rodzinę, nadprzyrodzoną wspólnotę dzieci Bożych. Ich matką jest Duch Święty, który uzdalnia do oblubieńczej, duchowej więzi z Jezusem. Stanowią duchowy dom, którym jest Kościół Chrystusowy. Kościół jest wspólnotą słabych ludzi przemienianych mocą Ducha Świętego w duchowych mocarzy. Dzisiejsze słowo pokazuje cechy ucznia Jezusa. Kto jest uczniem Jezusa?
Po pierwsze, ten, który słucha Boga, który się zatrzymuje, aby podnieść serce ku Bogu, aby się modlić. Duch Święty jest Pocieszycielem, czyli pomaga człowiekowi uspokoić rytm własnego serca, uznać bliskość kochającego Ojca, trwać w cichej nadziei, mimo że wokół tyle hałasu i zamętu.
Po drugie, uczniem Jezusa jest ten, który miłuje, czyli zachowuje naukę Chrystusa Pana o ofiarnej miłości Boga, o bezwarunkowym miłosierdziu Boga. Miłować znaczy umieć zgodzić się na własne życie, dostrzec przebaczenie Boga, aby przebaczyć sobie i aby umieć przebaczyć drugiemu.
Po trzecie, ten, który jest uczniem Jezusa otrzymuje Jego pokój czyli pewność bycia kochanym aż poza śmierć, na życie wieczne. Wcale nie oznacza, że znikają kłopoty, że wszystko staje się łatwe, a ludzie wokół sami życzliwi. Niemniej serce jest uspokojone poczuciem kochającego Serca Jezusa.
Słuchać Boga, postępować zgodnie z Jego wolą, otwierać się na Jego pokój. Jesteśmy ochrzczeni, ale czy naprawdę jesteśmy uczniami Jezusa?